Sport.pl

Ruch Chorzów. Radosław Gilewicz: Niebiescy i Górnik Zabrze mogą skończyć w pierwszej ósemce

Radosław Gilewicz, były reprezentant Polski i gracz Ruchu Chorzów, uważa, że niebiescy potrzebują teraz przede wszystkim wsparcia. - Nie pompujmy znowu tego balonika - podkreśla.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Ruch Chorzów przed przerwą na reprezentację przegrywał. Jak będzie w sobotę na boisku Lecha Poznań? - Drużyna pokazała, że ma potencjał i potrafi wygrywać prawie z każdym, ale nie pompujmy znowu tego balonika. Na co stać drużynę, poznaje się w momencie, kiedy jest w dołku i potrafi z niego wyjść. Na podstawie tego oceniajmy. To jest trudne, bo to jest nowy zespół - zaznacza Gilewicz.

- Chciałbym zaznaczyć jeszcze jedną rzecz - co roku drużyna jest od nowa budowana, bo co roku odchodzą bardzo ważni piłkarze z klubu i nie jest łatwo o kontynuację. Latem odeszło kilku zawodników, którzy tworzyli fajny kręgosłup zespołu. Trudno go szybko zastąpić, aczkolwiek młodzi chłopcy znakomicie wskoczyli i pokazali, że potrafią grać na wysokim poziomie, tylko że teraz mają trudną fazę. Dlatego trzeba im wybaczyć i pomóc oraz dać szansę i czas, nie oczekiwać zbyt dużo. To są trudne chwile dla drużyny, ale i dla klubu, więc ta drużyna przede wszystkim potrzebuje wsparcia, a nie tej krytyki, która na nich spada - mówi Gilewicz.

W Poznaniu Ruch będzie miał największe problemy z zestawieniem linii obrony. - To nie jest nowa sytuacja dla trenera Fornalika. To jest bardzo doświadczony trener i spotykał się już z wieloma problemami i presją. Jak chociażby przed kilkoma laty, kiedy zespół bronił się przed spadkiem i musiał zdobywać punkty z mocnymi rywalami. Trener zawsze ma jakiś plan B. Myślę, że teraz też coś znajdzie. Poza tym broni się cały zespół, a nie tylko jedna formacja, i o tym nie zapominajmy. Nie możemy mówić, że mamy problem w obronie i dlatego możemy tracić bramki. Dobrze zorganizowana defensywa całego zespołu nie dopuści do zbyt wielu sytuacji, a z przodu zawsze można coś strzelić i tego się trzymajmy. Brakuje kilku obrońców, ale to nie znaczy, że Ruch jako zespół nie może funkcjonować - zaznacza były reprezentant Polski.

Gilewicz radzi, żeby nie przyzwyczajać się do tego, że niebiescy zajmują miejsce w dolnej połówce ekstraklasy. - Jeszcze długo będzie się kotłowało, bo patrząc na dół tabeli, czyli na Lecha i Górnika, którzy są na ostatnim i przedostatnim miejscu, to mają cały czas teoretycznie szanse awansować do pierwszej ósemki. Nie oczekiwałbym, że za dwie-trzy kolejki dojdzie do tego, że będziemy wiedzieli, kto jest w pierwszej ósemce, a kto w drugiej. Absolutnie nie. Wydaje mi się, że poziom naszej ekstraklasy jest bardzo wyrównany i te różnice są minimalne. Widzimy, że można wygrać dwa-trzy razy z rzędu i przesunąć się od razu do góry, ale również przegrywając dwa, trzy razy można spaść na dół. To nie powoduje, że już się na tym dole zostaje. Te sytuacje zmieniają się co tydzień, nasza liga jest nieobliczalna, co powoduje, że jest interesująca - podkreśla były piłkarz Ruchu.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Najlepszy transfer lata to:
Więcej o: