Sport.pl

Mecz jak przyjemny spacer. Ale przełaje już niebawem

W pierwszym meczu rozgrywek Tauron Basket Ligi niespodzianki nie było. Szeroki skład koszykarzy Stelmetu BC Zielona Góra, prowadzony przez wyśmienitego Mateusza Ponitkę, pokonał AZS Koszalin 81:56.
Na inaugurację rozgrywek Tauron Basket Ligi do Zielonej Góry przyjechał AZS Koszalin. Zespół, który w ubiegłym sezonie był w czubie tabeli, tym razem postawił na wersję oszczędnościową. Gwiazdy pokroju Qyntela Woodsa i Szymona Szewczyka zastąpili mniej wymagający finansowo Amerykanie. Nawet stali bywalcy ekstraklasowych trybun mieliby trudności z rozpoznaniem zmienników pierwszej piątki w drużynie akademików. Ci w starciu z zielonogórskim faworytem ligi trzymali się jednak dzielnie w pierwszej kwarcie, gdy oba zespoły zdobyły razem ledwie 21 punktów. AZS przegrywał 9:12.

W drugiej odsłonie poziom spotkania podskoczył o dobrych kilka kresek w górę. Goście postawili na rzuty za trzy i dopóki "siedziało", trzymali się w grze. Po drugiej trójce Mikołaja Witlińskiego było ledwie 25:20. Później jednak Stelmet BC zdecydowanie odskoczył. Mateusz Ponitka sprawiający wrażenie, jakby ostatnio wszystko, co związane z boiskiem, przychodziło mu z lekkością, już po pierwszej połowie miał 12 punktów na swoim koncie. Reszta zawodników dokładała po małej cegiełce.

Punktowali wszyscy z dziewięciu zawodników, którzy zagrali. 39:28 po 20 minutach zapowiadało, że dla zielonogórzan druga połowa będzie przyjemna, jak jesienny niedzielny spacer po Wzgórzach Piastowskich.

Trzecia kwarta nie przyniosła diametralnych zmian w wyniku. Stelmet BC kontrolował wynik, Mateusz Ponitka dorzucał błyskotki w postaci kolejnych punktów i podania za plecami do Adama Hrycaniuka. W telewizji było słychać, jak trener gospodarzy Saso Filipovski wymagał od swoich graczy, by nie zwalniali tempa. - Push, push, push! - krzyczał. Pochwały należą się także dla Dee Bosta, nie gra pod siebie, nieźle kontroluje tempo gry, rozważnie dzieli piłkami kolegów, a przy tym efektywnie punktuje. W czwartej kwarcie przewaga miejscowych wynosiła już 19 punktów, a koszalinianie przez jej pierwsze cztery minuty zdobyli ledwie dwa oczka. Saso Filipovski postanowił być łagodny dla gości i dał w ostatnich pięciu minutach szanse duetowi przyszłości. Na boisku zameldowali się Kamil Zywert i Marcel Ponitka. Grali przebojowo, z młodzieńczą werwą, choć mało skutecznie. Do takich obrazków, na tle słabszych rywali, kibice powinni się przyzwyczajać. Zmęczeni walką przez całe spotkanie goście w końcówce nie potrafili odrobić straty.

Prawdziwy sprawdzian zielonogórzan czeka w najbliższy piątek 16 października. W pierwszym meczu rozgrywek Euroligi przyjedzie do nas legendarny Żalgiris Kowno. Tutaj spaceru nie będzie, ale raczej wycieńczający przełaj. Przez 40 minut.

- Mamy wąską ławkę, trudno jest rotować, przez kontuzje brakowało nam gier w ostatnim okresie przygotowań - mówił David Dedek, trener AZS-u. - Stelmet natomiast ma szeroki skład i zagrał już w spotkaniu o superpuchar Polski. Mam nadzieję, że wkrótce wzmocni nas wracający po kontuzji Szymon Łukasik, a nasz zespół będzie walczył o miejsce w play-off.

- Nie starczyło nam sił w czwartej kwarcie. Popełniliśmy w niej za dużo strat, a Stelmet miał okazję do łatwych punktów - dodał Artur Mielczarek, skrzydłowy koszalińskiej drużyny.

Saso Filipovski z kolei zaznaczył: - Sezon jest tak długi, że nie ma się z czego specjalnie cieszyć. Koszalin nie zagrał w komplecie. My jednak graliśmy swoje przez cały mecz, dlatego w końcówce dałem szansę młodzieży.

Karol Gruszecki mówił, że drużyna wykonała wszystkie z założeń trenera i nie straciła koncentracji. - To był dobry mecz w naszym wykonaniu - mówił zielonogórski gracz.

Przed inauguracją rozgrywek Euroligi Saso Filipovskiego denerwują problemy ze zdrowiem zawodników. Kontuzje Reynoldsa i Djurisica sprawiły, że... - Mamy tu szpital - mówił słoweński szkoleniowiec.

STELMET BC ZIELONA GÓRA - AZS KOSZALIN 81:56

KWARTY: 12:9, 27:19, 15:15, 27:13.

Stelmet BC: Ponitka 21, Bost 14, Zamojski 14, Gruszecki 10, Szewczyk 8, Moldoveanu 6, Hrycaniuk, Koszarek, Borovnjak po 2, Zywert, Ponitka 0.

AZS: Auda 11, A.J Walton 10, Witliński 9, Mielczarek 8, Austin 7, Wadowski 6, Allen 3, Dąbrowski 2, Dymała 0.

WIĘCEJ INFORMACJI SPORTOWYCH SZUKAJCIE NA ZIELONA GÓRA.SPORT.PL



Więcej o: