Sport.pl

Polonia na sprzedaż. Niespodziewana druga rozmowa komisji z Jonssonem

Andreas Jonsson - faworyt wyścigu po żużlową spółkę ma groźnego rywala. Mocną ofertę przedstawiło Bydgoskie Towarzystwo Żużlowe. Władysław Gollob praktycznie już odpadł. O tym, kto kupi Polonię, rozstrzygnie w przyszłym tygodniu prezydent Rafał Bruski.




Jesteś kibicem z Bydgoszczy? Dyskutuj i dołącz do nas na Facebooku Sport.pl Bydgoszcz

W czwartek specjalna komisja ratuszowa spotkała się, i to po raz drugi, z Andreasem Jonssonem. To już była kolejna rozmowa komisji z chętnymi, którzy zgłosili się, by kupić od miasta, akcje spółki ŻKS Polonia. Wcześniej swoje oferty przedstawiały Bydgoskie Towarzystwo Żużlowe oraz Bydgoskie Towarzystwo Sportowe, czyli Władysław Gollob.

Według informacji "Wyborczej" i bydgoszcz.sport.pl po czwartkowej turze negocjacji ze Szwedem miała już zapaść decyzja w sprawie rekomendacji, które komisja negocjacyjna ma przedstawić prezydentowi Rafałowi Bruskiemu. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Nieoficjalnie wiadomo, że miejscy urzędnicy mają jeszcze kilka pytań do pozostałych potencjalnych nabywców. Dlatego rekomendacja na biurko prezydenta trafić ma dopiero w środę. Komisja, na czele której stoi sekretarz miasta Edward Dobrowolski może wskazać tylko jednego, jej zdaniem najlepszego kupca spółki.

Gdy jej propozycja dotrze w końcu do prezydenta, rozpoczną się konkretne rozmowy na temat przejęcia od miasta klubu. - Od tego momentu wszystko powinno się już szybko potoczyć. Cała sprawa swój finał będzie miała zapewne w połowie października - przekonują urzędnicy.

I tyle wiadomo oficjalnie o ewentualnych terminach sprzedaży akcji ŻKS Polonia. Pozostałe szczegóły są objęte tajemnicą. Nam jednak udało się dotrzeć do detali prowadzonych negocjacji. Możemy także wskazać prawdopodobnego, nowego właściciela.

Liczy się portfel i portfele kolegów

Jeszcze kilka dni temu urzędnicy przekonywali, że szanse całej trójki są wyrównane. To jednak nieprawda, przede wszystkim dlatego, że od początku rozmów w komisji, co akurat całkowicie naturalne, najważniejsze są finansowe gwarancje, jakie nabywca Polonii da miastu. Najmniej z nich istotne są akurat gwarancje dotyczące zapłaty za same akcje. Gdy w czerwcu ratusz próbował sprzedawać żużlową spółkę po raz pierwszy w tym roku, ustalił cenę jednej akcji na symboliczny grosz. Sprzedaje 122900 udziałów, więc cena za całość wyniosła zaledwie 1229 zł. Trudno się spodziewać, żeby w trakcie rozmów z wybranym kupcem, akurat ta cena znacznie wzrosła i dlatego z tym nie będzie żadnego kłopotu.

Znacznie istotniejsze w toku negocjacji były gwarancje dotyczące środków na funkcjonowanie zespołu w lidze, przedstawienie grona ewentualnych sponsorów, czy też nowych udziałowców.

Szwedzki żużlowiec, Andreas Jonsson, mówił o tym w towarzystwie tłumacza. Jonsson, który w barwach Polonii, startował w latach 2004-2010 ma swoje zaplecze sponsorów, zarówno w Szwecji, jak i Polsce. Nieoficjalnie mówi się, że ma go np. również wesprzeć bydgoska firma Pol-Osteg, produkująca kontenery. Informował o tym już "Przegląd Sportowy". Przypomnijmy, że Jonsson inwestował już w Bydgoszczy, działał na rynku nieruchomości ze swym menedżerem Dawidem Koziołem.

Szwed przynosi z sobą jeszcze jeden atut, którego nie ma ani BTŻ, ani Władysław Gollob. Jest ciągle uznanym żużlowcem, należącym do światowej czołówki. Skrajnie mało prawdopodobne jest, żeby jako ewentualny właściciel klubu z Bydgoszczy, startował w barwach innego zespołu ligowego w Polsce. Przypomnijmy, że po odejściu z Polonii, 35-letni Jonsson wybrał Falubaz Zielona Góra i do tej pory startuje w tej drużynie. Z nim w składzie i Szymonem Woźniakiem, który nie chciałby odejść z Polonii, bydgoski zespół byłby silną ekipą w I lidze, mocniejszą niż w ostatnich dwóch sezonach.

Za Jonssonem są także kibice żużla. Na naszym portalu bydgoszcz.sport.pl zapytaliśmy ich, kto ma zostać nowym właścicielem Polonii. 75 proc. wskazało na Szweda. Podobnie było w sondażach przeprowadzonych przez inne lokalne media. Vox populi może być ważnym elementem przy decyzji Bruskiego, do którego fani żużla mają wiele pretensji m.in. za niespełnienie wyborczej obietnicy modernizacji stadionu.

BTŻ wchodzi do gry

Bydgoskie Towarzystwo Żużlowe złożyło także mocną ofertę finansową. Gdyby nie zdarzenia z czerwca tego roku, BTŻ można by uznać za faworyta. Wówczas miasto próbowało sprzedać spółkę po raz pierwszy. BTŻ było jedynym chętnym. Zakończono negocjacje i w przeddzień oficjalnego ogłoszenia, się wycofało. Zamiast ogłaszać sukces ze sprzedażą, Bruski musiał na konferencji informować o fiasku rozmów. Ciężkimi słowy potraktował wówczas żużlowych działaczy.

Teraz jednak BTŻ się zmienił. Latem zrezygnował z funkcji prezesa Marek Bąkowski. Nowym szefem został Wiesław Ochociński, właściciel firmy budowlanej, który przez lata współpracował z Polonią. BTŻ zmontował silną, lokalną grupę ewentualnych sponsorów i udziałowców żużlowej drużyny. Dał się namówić Bogdan Sawarski, który BTŻ współtworzył ponad dekadę temu. Wówczas udało mu się uratować żużel po bankructwie BKS Polonia, zresztą przy ogromnym udziale Jonssona jako zawodnika. Pomagać ma także Marek Gotowski.

Oferta złożona przez BTŻ była znacznie lepsza niż ta z czerwca. Wówczas BTŻ zrezygnowało, bo nie godziło się na szybką spłatę 4-milionowego długu. Tego ratusz wymaga od kupca.

Najsłabiej, pod względem finansowych gwarancji i sponsorskich konkretów wyglądała oferta Władysława Golloba, dlatego jego BTS nie ma szans na rekomendację.

Prezydent Bruski, najprawdopodobniej pod koniec przyszłego tygodnia, przedstawi swój wybór.

Więcej o: