Sport.pl

Zawisza liderem I ligi. Po wygranej w Chojnicach.

Bydgoszczanie pokonali na wyjeździe Chojniczankę 2:0. Awansowali na 1. miejsce.
Na ławce trenerskiej brakowało jeszcze Macieja Bartoszka, który musiał jeszcze odcierpieć karę za odesłanie na trybuny - jeszcze w poprzednim swym klubie, Legionovii. W bramce nie było w Chojnicach etatowego golkipera, Łukasza Sapeli. Zamiast niego zagrał 19-letni Damian Węglarz. Drugim młodzieżowcem w składzie był Maciej Kona, a w rezerwie znalazł się Jakub Łukowski, który do tej pory wychodził w podstawowej jedenastce. Był chory i na lewym skrzydle zamiast niego zagrał Sylwester Patejuk.

Bydgoszczanie walczyli o pozycję lidera, dawało im ją zwycięstwo w Chojnicach. Zawisza pojechał na mecz z Chojniczanką po pięciu latach przerwy. Obie ekipy mierzyły się z sobą jeszcze w II lidze.

W pierwszej połowie Zawisza przeprowadził trzy groźne akcje i strzelił jedną bramkę. Już na samym początku Portugalczyk Mica postanowił sprawdzić formę Damiana Podleśnego. Reprezentant młodzieżowej reprezentacji Polski zachował czujność i nie dał się zaskoczyć strzałem w krótki róg.

Potem bydgoszczanie spróbowali dwukrotnie na skrzydłach pokonać defensywę Chojniczanki. W 28 min się nie udało. Jakub Smektała celnie centrował na szósty metr, ale strzał Kamila Drygasa wybił na róg Podleśny.

Cztery minuty później się udało zdobyć gola. To była akcja Sylwestra Patejuka. Najpierw lewoskrzydłowy Zawiszy jednym zwodem oszukał dwóch zawodników gospodarzy, podał do Miki i popędził w pole karne. Zdążył akurat w sam czas, żeby kopnąć celnie piłkę. Dośrodkował Mica.

Piłkarze Chojniczanki próbowali atakować, ale nie mieli klarownych okazji. Najgroźniej było, kiedy po błędzie zawiszan w środku pola, Bartłomiej Niedziela niedokładnie jednak podał do wbiegającego w pole karne Tomasza Mikołajczaka i nic z tego nie wyszło.

Prowadzenie bydgoskiej drużyny po pierwszej połowie było zasłużone.

W 47 min powinno być 2:0, ale Smektała strzelił na bramkę, zamiast podawać do Szymona Lewickiego. Chojniczanka próbowala atakować a goście mieli okazje do kontrataków. W 59 min Andrzej Rybski zgrał głową do Mikołajczaka i napastnikowi gospodarzy brakowało niewiele, żeby sięgnąć piłki. Chojniczanka naciskała coraz mocniej. W 68 min po wolnym Przemysława Pietruszki bliski zdobycia gola był Niedziela. Piłka po główce minęła słupek o centymetry.

W 83 min zawiszanie zdobyli gola na 2:0. Dokładne dośrodkowanie Blazo Igumanovicia wykorzystał Szymon Lewicki, strzelając swego ósmego gola w sezonie.





Więcej o: