Sport.pl

Role się odwróciły. Wisła Kraków może się bać Piasta

Wisła zdobyła więcej i straciła mniej bramek niż Piast, ale to on jest liderem ekstraklasy. I faworytem sobotniego meczu w Gliwicach (godz. 20.30). - Zasługuje, by go chwalić - mówi Kazimierz Moskal, trener krakowian.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl



Kiedy w sezonie 2008/09 Piast debiutował w ekstraklasie, Wisła walczyła w eliminacjach Ligi Mistrzów z Barceloną. 26 sierpnia 2008 r. krakowianie przy Reymonta ograli Katalończyków 1:0. W tym czasie piłkarze Piasta dochodzili do siebie po pierwszej porażce w ekstraklasie (1:2 z Arką Gdynia).

Potem Wisła do Gliwic jeździła jak po swoje. W ciągu siedmiu lat piłkarze Piasta co prawda dwa razy wygrali i utarli krakowianom nosa, ale to Wisła zawsze była faworytem.

Tym razem jest inaczej. Po 10 kolejkach gliwiczanie są wyraźnymi liderami. Krakowianie znajdują się w grupie pościgowej, ale do Piasta tracą aż 10 punktów. - Gliwiczanie grają bardzo ofensywnie, stosują różne warianty w poszczególnych fazach meczu. Trzeba zwrócić uwagę na to, że wszyscy piłkarze walczą od pierwszej do ostatniej minuty - tak trener Moskal charakteryzuje rywali.

Ale w Piaście przed meczem są pewni swego. - To nie liga jest słaba, ale Piast mocny - podkreśla obrońca Kornel Osyra, cytowany przez oficjalną stronę gliwickiego klubu. I nic dziwnego, że on i koledzy są spokojni, skoro wygrali dotąd wszystkie mecze na własnym stadionie.

Czy Wisłę stać na przerwanie tej passy? Dwa tygodnie temu krakowianie na wyjeździe rozgromili Podbeskidzie, ale ostatnio nie byli tak skuteczni (0:0 z Koroną Kielce). - Mamy atuty. Pokazaliśmy w ostatnich meczach, że potrafimy grać. Nawet w meczu z Koroną zrealizowaliśmy wiele założeń - zaznacza jednak trener Moskal.

Optymizmem może za to napawać postawa defensywy. W dwóch poprzednich meczach krakowianie nie stracili gola. Niby nic wielkiego, ale ostatni raz udało im się to niemal rok temu. Pod koniec listopada zachowali czyste konto w spotkaniach z Górnikiem Łęczna i... Piastem. - Potrzebujemy trochę czasu, żeby mówić o serii czy stabilizacji - uważa Moskal.

Obrona Wisły działała bez zarzutu, chociaż brakowało w niej Arkadiusza Głowackiego. Kapitan zespołu w Bielsku-Białej pauzował za żółte kartki, a z Koroną już w przerwie zszedł z kontuzją. Jego występ w Gliwicach stoi pod dużym znakiem zapytania. Niepewni gry są również Maciej Jankowski i Wilde-Donald Guerrier.

Jeśli zabraknie Głowackiego, parę stoperów stworzą zapewne Richard Guzmics i Maciej Sadlok. Polak niedawno wrócił do składu po wyleczeniu złamanego palca stopy. - Po rozegraniu jednego czy dwóch spotkań okazuje się, że tak dużo nie straciłem podczas kontuzji. Albo po prostu organizm sobie z tym poradził - mówi obrońca.

Transmisja meczu w Canal+ Sport. Relacja na krakow.sport.pl.



Więcej o: