Sport.pl

Lech Poznań - Górnik Zabrze 1:1. Paulus Arajuuri zdruzgotany: Ręka? Nie wiem, nie rozumiem tych przepisów

Lech Poznań zremisował z Górnikiem Zabrze 1:1 w 10. kolejce ekstraklasy. Goście z Zabrza wyrównali strzałem z rzutu karnego, podyktowanego za zagranie ręką przez Paulusa Arajuuriego.
Sytuacja miała miejsce w 74. minucie. Górnik wyprowadził kontratak. Kiedy Łukasz Madej uderzył na bramkę Lecha (piłka zmierzała w światło bramki), Paulus Arajuuri stał na linii strzału. Fin, cofając się, chował ręce za plecy, ale potknął się i upadając, chciał zamortyzować upadek, opierając się dłonią o murawę. W tę dłoń trafiła jednak piłka uderzona przez Madeja. Sędzia Paweł Raczkowski podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Roman Gergel.

Fin pytany po meczu o tę sytuację był zdruzgotany. - Nie wiem... Nie rozumiem dokładnie tych przepisów... Myślę, że... Tak jak zrozumiałem... - Trudno mu było sformułować myśli. - Nie wiem, nie chcę komentować tej sytuacji, ponieważ ja nie... Jak dla mnie, to ja nie zagrałem piłki ręką tak, żeby można było podyktować rzut karny, strzał był z bardzo bliskiej odległości. Ale nie wiem, ja nie wiem. Nie oglądałem nawet tej sytuacji. Starałem się schować ręce, ale nie wiem, jak to widział sędzia. Nie wiem, czy jego decyzja była dobra czy zła.

Paulus Arajuuri był jednak załamany faktem, że to przez jego zagranie Lech stracił gola. - Oczywiście to jest trudna sytuacja dla mnie, ale ja naprawdę nie wiem, co o tym sądzić. Oni ciągle zmieniają te przepisy dotyczące zagrania ręką. Nie znam tych przepisów aż tak dobrze, żeby wydać stanowisko. To była niefortunna sytuacja.

Obrońca Lecha Poznań nie zwala jednak winy za brak zwycięstwa na sędziego. Choć Lech zremisował, to Arajuuri wypowiadał się po meczu, jakby przegrał spotkanie. - Oczywiście to nie tak, że my przegraliśmy przez sędziego. Musimy walczyć. Ciężko pracujemy i czujemy, że gramy coraz lepiej i lepiej, ale oczywiście w tej chwili wszyscy jesteśmy skrajnie rozczarowani - odpowiedział.

Fin nie krył swojego rozczarowania. Naprawdę chcieliśmy dzisiaj wygrać i byliśmy na dobrej drodze do tego, ale widocznie musimy pracować jeszcze ciężej. Możecie sobie wyobrazić, jak bardzo czujemy się rozczarowani, ale jutro musimy obudzić się i dalej pracować, bo to jest jedyna droga do tego, żebyśmy zaczęli wygrywać. Ale dzisiaj naprawdę mam niewiele do powiedzenia, oprócz tego, że jestem bardzo rozczarowany.



Więcej o:
Skomentuj:
Lech Poznań - Górnik Zabrze 1:1. Paulus Arajuuri zdruzgotany: Ręka? Nie wiem, nie rozumiem tych przepisów
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX