Sport.pl

Baraniak show w hali spadkowicza. To już trzecia wygrana stalowców

- Po emocjach w końcówce, wywozimy od niezwykle niewygodnego przeciwnika ważny komplet punktów, który innym wyrwać Brodnicy będzie może jeszcze trudniej - przyznał zadowolony Janusz Szopa, trener piłkarzy ręcznych Stali Gorzów. Wygrywamy na wyjeździe z Henri Lloyd 34:33.
Gorzów.sport.pl i dziennikarze Gazety bliżej Ciebie - znajdź nas na Facebooku!

Ekipa z Brodnicy to spadkowicz z pierwszej ligi. Czy w drugoligowych realiach, po zmianach w składzie, ten zespół to kandydat do czołowych miejsc w tabeli? - Myślę, że spokojnie tak - powiedział nam kierownik Stali Robert Wałcerz. - Uważam, że cała pomorska liga, do której trafiliśmy, to naprawdę wymagające rozgrywki, z wieloma przyzwoitymi, potrafiącymi grać drużynami. To bardzo dobrze, bo kibice w każdej kolejce mogą liczyć na emocje i parę fajnych akcji. Oby zawsze ta zacięta walka kończyła się dla nas tak jak dziś czy w Wejherowie. Gdybyśmy tą jedną bramką przegrali to powrót byłby znacznie smutniejszy. W końcówce mieliśmy jednak bardzo malutką, ale jednak kontrolę, bo to gospodarze nas gonili, kilka razy doprowadzili do wyrównania. Ostatecznie dwa punkty jadą do Gorzowa.

Trzeci mecz w sezonie rozpoczęliśmy od prowadzenia 3:0. - Wtedy jednak przytrafiła nam się seria błędów, rywale zdobyli pięć goli z rzędu - opowiadał trener stalowców Janusz Szopa. - Spotkanie się wyrównało i było już zacięte właściwie do ostatniej minuty. Gospodarze to mieszanka rutyny z młodością, niewygodny rywal. Jechaliśmy do nich w ciemno, bo nie było jak ich gdzieś podejrzeć. Pod koniec pierwszej połowy odskoczyliśmy na dwie bramki, w drugiej części było moment, gdy prowadziliśmy trzema, ale Brodnica wszystko odrabiała. Ostatni nasz cios okazał się jednak tym decydującym i jest wielka radość. Trzy wygrane na starcie rozgrywek, z tego dwie w niełatwych halach rywali, czego chcieć więcej. Zgrywamy się, nabieramy pewności siebie.

Aż 17 goli rzucił prawoskrzydłowy Marek Baraniak. Wielki mecz chłopaka, który wrócił do nas z pierwszej ligi, aby gorzowska piłka ręczna rosła w siłę. Gdy zaczął w Brodnicy rzucać karne, nie pomylił się siedem razy z rzędu. - Mieliśmy indywidualności, ale w najtrudniejszych chwilach znów pokazaliśmy się jako drużyna z prawdziwego zdarzenia, która wie czego chce i nie ma zamiaru przegrywać. Dwie skończone kontry więcej i mielibyśmy więcej spokoju, ale czasami tak te gry wyjazdowe się układają. Widzisz faul, karnego, a tego nie dostajesz. Nie spuszczasz jednak głowy, tylko jesteś jeszcze twardszy. Tacy byliśmy w tym pojedynku. Nie pękliśmy, gdy robiło się gorąco. Zapraszam fanów w następny weekend na starcie u nas z LKS Kęsowo. Tam będziemy się bić o już czwarty sukces z rzędu - zakończył Janusz Szopa.

Więcej informacji sportowych szukajcie na Gorzów.sport.pl



HENRI LLOYD BRODNICA - STAL GORZÓW 33:34 (13:15)

STAL: Nowicki, Szot - Baraniak 17, Kłak 5, M. Stupiński 4, Śramkiewicz 4, Kminikowski 3, Bartnik 1, Książkiewicz, Góral, Polak, Kubacki, K. Stupiński.

WYNIKI Z 3 KOLEJKI:

Henri Lloyd Brodnica - Stal Gorzów 33:34, Tytani Wejherowo - Wybrzeże II Gdańsk 23:22, Borowiak Czersk - Sambor Tczew 26:35, Cartusia Kartuzy - Energetyk Gryfino 22:20, Szczypiorniak Olsztyn - GKS Żukowo 26:29. Mecze Gwardia Koszalin - LKS Kęsowo i SMS II Gdańsk - AZS UKW Bydgoszcz odbędą się w niedzielę.

1. GKS Żukowo36105:64
2. Stal Gorzów3699:81
3. Szczypiorniak Olsztyn3483:70
4. SMS II Gdańsk2461:48
5. Tytani Wejherowo3480:81
6. Cartusia Kartuzy3464:74
7. Henri Lloyd Brodnica32105:90
8. Sambor Tczew2258:58
9. Energetyk Gryfino3275:79
10. AZS UKW Bydgoszcz2260:78
11. Wybrzeże II Gdańsk2055:57
12. Gwardia Koszalin2043:56
13. LKS Kęsowo2041:57
14. Borowiak Czersk3073:109
Pierwszy zespół bezpośrednio awansuje do I ligi, drugi zagra o awans w barażach.

Więcej o: