Sport.pl

Mocna Cracovia na Termalicę. Co Deniss Rakels dostał od Petra Cecha

Po kontuzjach w zespole Cracovii nie ma już śladu. Podczas środowego treningu trener Jacek Zieliński miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy.
Na pełnych obrotach trenowali wracający po urazach Mateusz Cetnarski, Piotr Polczak i Hubert Wołąkiewicz. Na taryfę ulgową nie mogli liczyć również piłkarze, którzy grali ostatnio w meczach reprezentacji, czyli Bartosz Kapustka i Deniss Rakels.

Łotwa w ostatnich meczach eliminacji mistrzostw Europy zdobyła punkt, ale napastnik Cracovii ma powody do zadowolenia. W spotkaniach z Turcją (1:1) i Czechami (1:2) rozegrał pełne 90 minut. W drugim z tych meczów zaliczył asystę przy golu Artursa Zjuzinsa.

- W drugiej połowie spotkania z Czechami mogliśmy wyrównać, a nawet wygrać. Widać, że kadra robi postępy. Już w marcu zagraliśmy dobre spotkania: zremisowaliśmy z Czechami i Ukrainą. Później była porażka 0:2 z Holandią, ale po wyrównanym meczu - podkreśla Rakels.

Napastnik Cracovii mecz z Czechami zapamięta nie tylko z powodu asysty - po meczu wymienił się koszulką z Petrem Cechem, bramkarzem Arsenalu. - Gdyby udało się zremisować z Czechami, moglibyśmy mówić o sukcesie, ale trudno, będziemy pracować dalej. Mamy młodą drużynę i mam nadzieję, że w dwóch październikowych meczach też zaprezentujemy się z dobrej strony - zaznacza.

Rakels wciąż czeka na pierwszego gola w kadrze. - Wiem, że kiedyś uda mi się go strzelić. Wiadomo, że chcę to zrobić jak najszybciej, ale najważniejsze, że gram.

Na razie 23-letni piłkarz może jednak skupić się na lidze. W tym sezonie w ekstraklasie również nie imponuje skutecznością - w siedmiu meczach zdobył tylko jedną bramkę. Wyręczają go jednak koledzy. Widać, że apetyty na zdobywanie goli ma kilku zawodników - Damian Dąbrowski, Dariusz Zjawiński i Marcin Budziński zostali po środowym treningu ćwiczyć strzały z dystansu.

Więcej o: