Sport.pl

Pierwszoligowe derby regionu dla Zawiszy

Za pierwszą połowę Zawiszy należy się pała. Za drugą ocena jest dużo wyższa, ale tylko za skuteczność, wynik i zwycięstwo 3:2 z Olimpią. Gra była bowiem słaba.
Podczas pierwszej połowy spotkania w Grudziądzu w relacji na żywo, którą prowadziliśmy na portalu bydgoszcz.sport.pl prezentując poczynania piłkarzy Zawiszy pisaliśmy najczęściej: "źle podał, zagrał niecelnie, odskoczyła mu piłka, przegrał walkę wręcz z rywalem". Bydgoszczanie spisywali się koszmarnie od początku spotkania. Nie zdziwiła więc bramka dla gospodarzy, która padła jeszcze zanim się zakończył pierwszy kwadrans.

Wrzutka z prawej strony pola karnego i Kamil Kurowski piękną główką w okienko pokonał Łukasza Sapelę. Potem na boisku już się niewiele zmieniło. Poza jednym - bydgoszczanie wyrównali. 1:1 było w 35 min. Szymon Lewicki wyrównał pięknym półwolejem zza pola karnego. Piłkę dostał, dosłownie, w prezencie od młodzieżowca Olimpii Pawła Kowalczyka. Był to piąty gol napastnika Zawiszy w I lidze. Wyrównanie było niespodziewane, bo to gospodarze ciągle przeważali.

Po przerwie gra się wyrównała, ale to nie znaczy, że Zawisza spisywał się lepiej. Gospodarze trochę mniej naciskali zespół z Bydgoszczy i łatwiej było się utrzymać przy piłce. Błędów jednak nie brakowało. W 72 min Tomasz Wełnicki wyprowadzał piłkę i dał sobie ją zabrać przez Donalda Djousse. Kontra Olimpii była chaotyczna i niedokładna i skończyła się niczym.

Bydgoscy piłkarze ciągle nie grali dobrze, ale umiejętnie się bronili i wyprowadzili w końcówce dwa skuteczne i zabójcze ciosy.

Zawiszanie rozstrzygnęli mecz w zaledwie trzy minuty. 2:1 było w 77 min. Krzysztof Nykiel dośrodkował do Kamila Drygasa, który strzałem głową w długi róg pokonał Bartosza Fabiniaka. W 80 min Drygas urządził sobie slalom między zawodnikami Olimpii i został sfaulowany. Fantastycznie z rzutu wolnego z 22 metro uderzył Mica i zrobiło się 3:1. Po minucie sędzia podyktował jeszcze karnego dla gospodarzy, a wykorzystał go Marcin Kaczmarek.

- Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo słaba. Uczulałem zawodników, że pierwsze pięć minut będzie bardzo ważne. A my zaliczyliśmy pierwszą stratę już w piątej sekundzie spotkania. Tak nie można grać. W drugiej połowie już graliśmy w piłkę - podsumował trener Zawiszy Mariusz Rumak.



Więcej o:
"/> Tak wygląda tabela "polskiej" grupy el. Euro 2020! Sensacja na koniec
 
  • Łukasz Piszczek: Na mundialu było niezbyt miło. A do tego te historie, które były rozkręcane w mediach... Chore Łukasz Piszczek: Na mundialu było niezbyt miło. A do tego te historie, które były rozkręcane w mediach... Chore