Sport.pl

Kilkaset tysięcy wrzuconych w błoto: Śląsk płaci grzywny za ekscesy kiboli

Przez ostatnie cztery lata Śląsk zapłacił ponad 650 tys. zł kar za zachowanie swoich kiboli. Oni sami mają teraz zakaz wyjazdów na trzy mecze.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Śląsk od dwóch sezonów stara się ciąć koszty. Dlatego w tym czasie wrocławski klub pożegnał się z kilkoma piłkarzami, którzy mieli wysokie kontrakty (m.in. Marian Kelemen, Przemysław Kaźmierczak). Kilka miesięcy temu do Lechii Gdańsk sprzedał za prawie 300 tys. euro legendę klubu Sebastiana Milę.

Śląsk praktycznie bezgotówkowo działa też na rynku transferowym. Pozyskuje piłkarzy głównie bez kontraktów, za których nie trzeba płacić. Czasami są to zawodnicy po kontuzjach.

W oszczędnym wydawaniu pieniędzy Śląskowi nie pomagają jednak kibice. Śląsk za wybryki swoich fanów tylko w ostatnich dwóch latach zapłacił już ponad 400 tys. zł. Gdyby doliczyć do tego grzywny finansowe z lat 2011-12, kwota ta wzrosłaby jeszcze o kolejnych 250 tys. zł, co w sumie daje ponad 650 tys.!

W środę Komisja Ligi nałożyła na Śląsk kolejną karę - 20 tys. zł za użycie zakazanych rac podczas meczu z Lechią Gdańsk, co doprowadziło do przerwania spotkania. Poza tym klub otrzymał zakaz organizacji wyjazdów grup kibiców na trzy mecze.

Tylko w 2015 r. Komisja Ligi karała Śląsk za zachowanie wrocławskich kiboli aż czterokrotnie (łącznie 62 tys. zł oraz zakaz organizacji wyjazdów kibiców na sześć meczów). W sierpniu to już druga kara dla wrocławian.

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu Śląsk dostał od UEFA karę w wysokości 15 tys. euro za mecz w eliminacjach do Ligi Europy z NK Celje. Oficjalnie powód jej nałożenia nie jest jeszcze znany. W rozmowie w "Dużym Formacie" Jacek Purski, działacz antyrasistowskiego Stowarzyszenia "Nigdy Więcej", tropiący rasistowskie i faszystowskie treści na stadionach, przyznał, że w trakcie spotkania ze słoweńską drużyną odnotowany w raporcie został jedynie wulgarny napis "Je...ć ru...ą ku...ę".

W Śląsku Marco Paixao był gwiazdą, w Sparcie Praga grzeje ławę. Trudna sytuacja portugalskiego snajpera

Czytaj więcej

Ale to na pewno nie koniec finansowych sankcji ze strony UEFA dla Śląska za sierpniowe występy w eliminacjach do Ligi Europy. W meczu II rundy z IFK Göteborg kibole Śląska odpalili race i świece dymne. Wrocławski klub za to na pewno również otrzyma wysoką grzywnę. Kilka dni temu UEFA za używanie zakazanych środków pirotechnicznych przez pseudokibiców Lecha ukarała poznański klub grzywną w wysokości 160 tys. zł.

Śląsk za występy w tegorocznej edycji miał zarobić ok. 410 tys. euro. Już wiadomo, że pewna część tej kwoty zostanie potrącona w efekcie nałożonych kar.

Skandaliczne zachowanie kiboli Śląska dla nikogo nie jest już niespodzianką, co nie znaczy, że mogą być bezkarni, a klub bezczynny. Pseudokibice wrocławskiej drużyny robią zadymy nawet podczas meczów towarzyskich. W ubiegłym roku nawet podczas sparingu z Borussią Dortmund zachowywali się fatalnie. Szarpali fanów niemieckiej drużyny, zabierali im szaliki i flagi. A jeszcze przed pierwszym gwizdkiem odśpiewali "Jazda z kur...i" czy "Je...ć, je...ć Borussię". Z kolei w trakcie spotkania odpalili zakazane środki pirotechniczne.

Kary dla Śląska w 2015 r.:

marzec - 4 tys. zł za race podczas meczu Śląsk - Legia

kwiecień - zakaz organizacji wyjazdów kibiców na trzy mecze Lech - Śląsk

maj - 8 tys. zł za race podczas meczu Śląsk - Legia

sierpień - 20 tys. zł za race podczas meczu Śląsk - Lechia

i 15 tys. euro od UEFA za niedozwolony transparent podczas meczu Śląsk - NK Celje.

Więcej o: