Sport.pl

Rozwój Katowice. Kamil Cholerzyński: Chcemy, by ten stadion był twierdzą

- Przed nami mecze zagadki, zwłaszcza że - powiedzmy sobie szczerze - mało jest w tej lidze zespołów, które mają wypracowany własny styl - mówi Kamil Cholerzyński, pomocnik Rozwoju Katowice. 
W sobotnim meczu z Bytovią Bytów gospodarze remis uratowali w samej końcówce, choć równie dobrze spokojnie mogli tego dnia ugrać więcej.

Kamil Kwaśniewski: Jeśli jeszcze w 90. minucie prowadzi rywal, to później nawet jeden punkt smakuje nieźle.

Kamil Cholerzyński: - Wyrównaliśmy już w doliczonym czasie gry, a w takich okolicznościach chyba każdy zespół wziąłby ten wynik z zadowoleniem. Chociaż kiedy ochłoniemy, to pewnie pozostanie niedosyt, bo Bytovia jakichś klarownych sytuacji sobie nie stwarzała. Niestety, przespaliśmy początek pierwszej połowy. Mieliśmy grać konsekwentnie to, co w pierwszych 45 minutach, kiedy nie pozwalaliśmy gościom na wiele. Mimo wszystko, po 0:4 w Suwałkach ten remis sprawi, że nasze morale pójdzie lekko w górę. 

Po porażce z Wigrami mówiliście, że płacicie frycowe za bycie beniaminkiem. Ten remis to kolejny tego dowód? 

- Polemizowałbym. Kiedy ostatnio leczyłem kontuzję, bywałem na meczach GKS-u Katowice, który na papierze jest od nas znacznie mocniejszy, a mimo to jego gra z Zagłębiem Sosnowiec nie wyglądała za dobrze. Bo ta liga jest po prostu nieprzewidywalna. W Grudziądzu skazywano nas na porażkę i wygraliśmy, ale już w Suwałkach dostaliśmy sromotne lanie. Przed nami więc mecze zagadki, zwłaszcza że - powiedzmy sobie szczerze - mało jest w tym gronie zespołów, które mają wypracowany własny styl. Te, które awansują do ekstraklasy, będą biły się o to do samego końca. 

Czego dowiedzieliście się o sobie dzięki tym trzem kolejkom? 

- Celem będzie utrzymanie. Po wygranej w Grudziądzu zapanował mały hurraoptymizm, ale życie szybko nauczyło nas pokory. Musimy się tej ligi nauczyć. Tutaj w każdy mecz trzeba włożyć 100 procent zaangażowania, bo samymi umiejętnościami się nie wygrywa. No i chcemy, by stadion Rozwoju był twierdzą, by rywale nie przyjeżdżali tu jak po swoje. 

Facebook? » | A może Twitter? »


Więcej o: