Sport.pl

GKS Katowice. Grzegorz Goncerz: Jagiellonia? Do transferu daleka droga

Najlepszy piłkarz GKS-u Katowice Grzegorz Goncerz mówi o zwycięskim meczu z Wigrami Suwałki i zainteresowaniu Jagiellonii Białystok.
Czy GKS Katowice awansuje do ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

W premierowym meczu sezonu pierwszej ligi GieKSa pewnie pokonała Wigry Suwałki 2:0.

Tak ta inauguracja ligowego sezonu miała wyglądać?

Grzegorz Goncerz: - Cieszą trzy punkty. To interesowało nas w pierwszej kolejności. A co do samego meczu - rewelacyjny w naszym wykonaniu nie był, ale niezły już tak. Oprócz początku, kiedy nie byliśmy sobą i Wigry stworzyły sobie kilka sytuacji, później specjalnie nam już nie zagrażały. Wygraliśmy pewnie. Oby tak dalej.

To była zupełnie inna GieKSa niż z wiosennego meczu w Suwałkach. Wtedy wyszło bardzo słabo.

- To prawda. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to dla nas niewygodny rywal, wcześniej ciężko się nam z nim grało. Tu jednak wszystko ułożyło się dla nas naprawdę fajnie. Świetną bramkę zdobył Filip, Povilas poprawił i mieliśmy wszystko pod kontrolą.

Ostatnio co najmniej równie głośno, jak o początku sezonu, było o pana ewentualnym transferze do Jagiellonii Białystok. Jest coś na rzeczy?

- Daleka droga do tego transferu. Coś rzeczywiście się dzieje, ale zainteresowanie innych klubów to naturalna rzecz. Wcześniej było słychać o Pogoni Szczecin i Wiśle Kraków, teraz mówi się o Jagiellonii. Ja mogę tylko powtórzyć, że w Katowicach czuję się bardzo dobrze, a poza tym obowiązuje mnie kontrakt.

Są tacy, którzy twierdzą, że do GKS-u wpłynęła już oferta z Białegostoku.

- Trudno mi się odnieść, bo po prostu tego nie wiem. Przyznaję, że o temacie Jagiellonii rzeczywiście słyszałem, choć głównie z doniesień prasowych. Generalnie staram się od tego wszystkiego odciąć i koncentrować na swojej robocie. Najważniejsze, żeby GKS zdobywał punkty.

Tego, że w tym okienku transferowym z Katowic pan nie odejdzie, zadeklarować pewnie nie może?

- Zadeklarować mogę to, że kiedyś umrę (śmiech). Okienko transferowe jest otwarte jeszcze przez miesiąc, więc nigdy nie wiadomo, ale też nigdzie z Katowic nie uciekam. Śpię spokojnie.

Więcej o: