Sport.pl

Grupa Sky - kolarskie niebo dla Kwiatkowskiego i Gołasia?

Gdyby uznać, że zawodowe kolarstwo to wojna, gdzie liczą się siła i technologia, duet torunian właśnie przenosi się do sztabu, który ze swoich najemników tworzy pluton idealny
To, że mistrz świata Michał Kwiatkowski - rodem spod Golubia-Dobrzynia - żegna się z belgijskim Etixx-Quick Step, by za chwilę zostać gwiazdą grupy Sky, jest właściwie przesądzone. To, że wraz z nim - niejako w pakiecie - idzie Michał Gołaś z podtoruńskiej Nieszawki, właściwie również.

Dwóch mieszkańców i wychowanków Torunia tego lata otwiera sobie drzwi do kolarskiego odpowiednika piłkarskiej Barcelony czy Realu Madryt. Nie ma w tym światku niczego, co robiłoby większe wrażenie niż Sky.

W najlepszej zawodowej kolarskiej grupie świata wszystko jest podporządkowane sukcesowi. Nie ma tu miejsca na półśrodki, nie można zadowolić się małymi osiągnięciami.

Michał Kwiatkowski w Alei Gwiazd

GALERIA ZDJĘĆ: Kwiatkowski odsłonił swoją "katarzynkę" na deptaku w Toruniu

Tak jak wielkie są oferowane przez Brytyjczyków pieniądze, tak też wielkie są ich oczekiwania. Właśnie dlatego Kwiatkowski i Gołaś pasują do niej idealnie. Stuprocentowi profesjonaliści, z wielkimi możliwościami ale i nierozbujałym ego. Ludzie, którzy mają wielkie ambicje, ale są w stanie podporządkować je dla dobra grupy i określonego celu. W światowym peletonie pokazują to od lat - i dlatego teraz latem mają przekroczyć bramy kolarskiego raju.

Raju, który budzi gigantyczne kontrowersje. Grupa Sky, właśnie przez konkretnie określone dążenie do sukcesu właściwie niezależnie od okoliczności, jest na celowniku świata mediów jak żadna inna.

Pieniądze i kontrowersje

Z jednej strony to wielkie pieniądze. Brytyjska platforma cyfrowa w zawodową grupę kolarską pompuje, bez żalu, dziesiątki milionów funtów. W zamian ma panteon gwiazd, w którym płaci się nad wyraz godnie, ale też oczekuje się poświęcenia, ponadprzeciętnych umiejętności.

Z drugiej strony Sky to wątpliwości etyczne. Posądzenia o to, iż kolarze korzystają z niedozwolonych technologii w rowerach, stały się standardem. Zawrzało, gdy Kanadyjczyk Michael Barry ścigający się dla brytyjskiej grupy przyznał, iż zawodowi kolarze faszerują się środkami przeciwbólowymi, co daje im efekt zbliżony do niedozwolonego dopingu. W "The Times" mówił o tramalu, leku zbliżonym działaniem do morfiny, dzięki któremu odczuwalna była na trasie euforia, energia, a ból mięśni wynikający ze zmęczenia po prostu znikał.

Kiedy przed kilkoma laty Team Sky wygrywał wszystko, co możliwe, dyrektora grupy zapytano o jego motto. Stwierdził wtedy, że "opłaca się koncentrować na rzeczach marginalnych". I na tym oparto całą filozofię sukcesu Sky.

Konkurencja zajmowała się - owszem - kolarskimi detalami, ale Anglicy sprowadzili to na jeszcze wyższy poziom. Dziesiątki ulepszeń, najdrobniejsze modyfikacje, ciągłe poszukiwanie idealnego mechanizmu roweru i perfekcyjnej formy na zwiększenie wydolności organizmu - ten wyścig zbrojeń Sky wygrał w światowym peletonie bezapelacyjnie.

Michał Kwiatkowski na Skoda Velo Toruń

GALERIA ZDJĘĆ: Tak Kwiatkowski jeździł z amatorami na świetnym Skoda Velo Toruń

Rewolucja myślenia

Sky zmienił podejście do pojęcia grupy a lidera. Gdy wszyscy skupiali się na elicie i wykreowaniu gwiazd jeszcze bardziej, Anglicy uznali, iż postacie drugiego planu muszą mieć podobny reżim treningowy jak właśnie liderzy. To była całkowita zmiana mentalności w zawodowym peletonie, kompletna rewolucja myślenia - co akurat jest nadrzędną cechą Sky. W wyrównanym poziomie kolarskiej branży, świecie gdzie większość zawodników trenuje w podobny sposób, takie sięgnięcie do podstaw było kluczem do sukcesu.

Ryzykowne pomysły Sky się sprawdzają. Testowane jest przez Anglików np. to, jak wygląda kwestia snu kolarzy w kontekście ich formy, gdy mają ciągle to samo miejsce do spania podczas wyścigu. Testowano więc, jak na możliwości zawodowca wpłynie to, iż nocuje nie w hotelach, ale ekskluzywnym wielkim kamperze jadącym przez trzy tygodnie wszędzie tam, gdzie peleton. Kwiatkowski i Gołaś będą zapewne mieli okazję przetestować kolejną innowację Sky w kolarskim wyścigu zbrojeń godnym wyścigów Formuły I, bo Anglicy są w trakcie testów nowych opon przeznaczonych specjalnie na mokrą nawierzchnię. Specjalnie dobrana guma ma nie tylko zapewniać większą stabilizację i ograniczać upadki w deszczu, ale i zagwarantować przewagę szybkości nad konkurencją w takich warunkach.

W świat takiego postrzegania kolarstwa Kwiatkowski wpisuje się idealnie. Jego menedżer Giuseppe Acquadro - podobnie jak sam torunianin - zdaje sobie sprawę z tego, że potrzebna jest ciągła stymulacja, wyznaczanie coraz to wyższych celów. Transfer do Sky to gwarantuje jakością grupy. Belgijski Etixx-Quick Step nie był w stanie pod tym względem Kwiatkowskiemu zaoferować już niczego nowego.

W tym roku Sky opublikowało raport z pięcioletniej działalności i zarys planów na kolejne sezony. Do 2020 roku angielska grupa ma być bezsprzecznie najlepszą drużyną świata, odgrywać - jak stwierdzono - "rolę przywódcy w nowym rozdziale zawodowego sportu". Wszystko opierać ma się na trzech fundamentach: zwycięstwach w najważniejszych imprezach globu, konsekwentnym poszerzaniu ludzkich możliwości w kolarstwie bez dopingu oraz zachęcaniu świata do rekreacyjnej jazdy rowerem. Nikt już nie zaryzykuje teorii, iż to mrzonki, bo Sky w momencie powstania też miało określone plany. Np. to, by Anglik wygrał Tour de France.

By to zrealizować, potrzeba było dwóch lat.

Więcej o: