Sport.pl

Superpuchar Lech Poznań - Legia Warszawa. Trener Skorża wyjaśnia, dlaczego zagra optymalny skład

Lech Poznań gra z Legią Warszawa, na trybunach zasiądzie 40 tysięcy widzów, wystąpią zapewne pierwsze składy. A przecież to tylko Superpuchar Polski. Już jednak budzi emocje
Nowy sezon się jeszcze nie zaczął, a już możemy mówić w Poznaniu o fenomenie. Na mecz o Superpuchar Polski, w którym mistrzowie kraju (Lech Poznań) zmierzą się ze zdobywcą Pucharu Polski (Legia Warszawa), przyjdzie ponad 40 tysięcy widzów. To drugi komplet z rzędu, po kończącym poprzedni sezon meczu z Wisłą Kraków. Taka sytuacja nie zdarzyła się w Poznaniu od 1984 roku!

To także absolutny rekord frekwencji na meczach o Superpuchar, które dotąd nie cieszyły się wielką renomą. Ranga pojedynków mistrza ze zdobywcą pucharu nie umywa się do walki ligowej czy w Pucharze Polski. Bywało, że takie spotkania stanowiły jedynie poważniejszy sparing przed początkiem sezonu, zespoły grały w dziwnych składach, w niektórych sezonach takie mecze w ogóle się nie odbywały.

Tym razem wszystko się zmieniło. Lech i Legia doszły do takiego etapu rywalizacji, że teraz każde starcie między nimi budzi ogromne emocje. Nakłada się na to fakt, że po raz pierwszy od pięciu lat "Kolejorz" kroczy z mistrzowską koroną na głowie. Ludzie sa niezwykle ciekawi, czy będzie ją nosił godnie.

W tej sytuacji trener Maciej Skorża mówi: - Gramy u siebie, z Legią, przy wypełnionym stadionie... Jak w każdym tego typu wypadku, nie muszę nawet piłkarzy specjalnie motywować.

Ani obecny trener Lecha Poznań, ani szkoleniowiec Legii Warszawa Henning Berg nie mają w swoim dorobku zdobytego Superpucharu . Maciej Skorża trzykrotnie zdobył mistrzostwo (dwa razy z Wisłą Kraków i teraz z Lechem), wywalczył trzy razy Puchar Polski - z Dyskobolią Grodzisk Wlkp. (2007) oraz Legią Warszawa (2011, 2012). Walkę o Superpuchar jednak zawsze przegrywał. Co ciekawe, w 2009 roku przegrał ją właśnie z Lechem Poznań. Był wówczas trenerem mistrzowskiej Wisły Kraków, która z "Kolejorzem" zmierzyła się o Superpuchar w meczu rozegranym w Lubinie. Padł remis 1:1, a rywalizację rozstrzygnęły rzuty karne, których bohaterem był bramkarz Lecha Grzegorz Kasprzik.

Gdy jednak teraz zapyta się Macieja Skorżę o to, czy brak tego trofeum w jego dorobku dodatkowo go motywuje do walki, ten odpowiada: - Tak, ale wizja wyeliminowania FK Sarajevo motywuje mnie jednak bardziej.

Pytanie zatem, co wobec takiego zainteresowania i tak ogromne frekwencji na stadionie zrobi trener ze składem poznańskiego Lecha. Wszak cztery dni po meczu o Superpuchar poznaniaków czeka wyjazdowy mecz z FK Sarajevo, mistrzem Bośni i Hercegowiny, w eliminacjach Ligi Mistrzów. Podczas zgrupowania w Gniewinie szkoleniowiec Lecha zaznaczył, że Superpuchar potraktuje prestiżowo i wystawi optymalny skład . Drugi trener Dariusz Żuraw podczas ostatniego treningu otwartego wspominał, że nie jest to takie oczywiste. Maciej Skorża podtrzymuje jednak swoje słowa z Gniewina.

- Skład z meczu o Superpuchar z Legią oraz tego z FK Sarajevo we wtorek mogą być bardzo zbliżone - mówi.

Może być to oczywiście kurtuazja i ukłon w stronę 40 tysięcy kibiców na stadionie, jednakże trener Maciej Skorża ma także inne uzasadnienie takiego podejścia do składu:

- Dobrze wiemy, że wielu naszych piłkarzy i zarazem cały Lech grają dobrze wtedy, gdy jesteśmy w pewnym dobrym rytmie meczowym. To nie przypadek, że najgorsze mecze rozgrywamy niemal zawsze po dłuższych przerwach np. na potrzeby reprezentacji - wyjaśnia. Podkreśla, że zależy mu właśnie na tym rytmie. - Jest pewna grupa piłkarzy, którzy potrzebują odpoczynku, ale resztę chcę utrzymać w rytmie, jaki mieliśmy na koniec zeszłego sezonu. Stąd planuję wystawić optymalny skład na starcie z Legią. A cztery dni, które zostaną do wtorkowego meczu z FK Sarajevo, to wystarczająco dużo czasu, by się zregenerować. O to się nie martwię, mamy w końcu początek sezonu.

Trener Skorża zaznaczył, że są w Lechu pewni gracze, którzy skarżą się na pewne przeciążenia i urazy. Oni być może będą mogli odpocząć. Reszta zagra. Z gry wyłączeni są na razie jedynie Paulus Arajuuri i Gergo Lovrencsics. Ten pierwszy ma zerwany mięsień, do gry ma wrócić pod koniec lipca. Drugi, z uszkodzoną łękotką - już w sierpniu.

Legia Warszawa także zapowiedziała wystawienie optymalnego składu. Trener Henning Berg mówił nawet o tym, że ma ochotę zobaczyć Lecha schodzącego po porażce z własnego stadionu.

Kto z czym będzie schodził, przekonamy się w piątkowy wieczór. Mecz o Superpuchar rozpocznie się na Inea Stadionie o godz. 20.15. W razie remisu nie ma dogrywki, od razu strzelane będą karne.

Obserwuj autora na Twitterze



Więcej o: