Sport.pl

Jak angielski naukowiec bloguje o Polonii Warszawa

Ma 32 lata, pisał doktorat o przesiedleniach Kresowiaków, wykłada stosunki międzynarodowe na warszawskiej uczelni, mieszka na Grochowie i bloguje o Polonii. - Lubię szybkość ich akcji i to, że grają skrzydłami. Przypominają mi Reading, którego jestem fanem - mówi Christopher Lash.
Na blogu Rightbankwarsaw pisze o sobie tak: "32-letni polono-ukraino-piłkofil, fan Reading i historii, mieszkający i pracujący w Warszawie." - Jestem polonofilem - przyznaje w rozmowie z warszawa.sport.pl Christopher Lash. Po polsku mówi bardzo dobrze, choć w Warszawie mieszka dopiero rok. - Ale wcześniej przyjeżdżałem np. na dwa miesiące, bo robiłem badania do doktoratu - tłumaczy.

- Bardzo interesuję się historią Polski, pisałem o przesiedleniach ludzi z Kresów po drugiej wojnie światowej. Teraz wykładam stosunki międzynarodowe na uczelni Łazarskiego. W Warszawie zostanę do końca wakacji, ale potem, kto wie - może na kolejny rok? - zastanawia się Christopher.

Blogować zaczął w kwietniu - najpierw pisał o tym, jak Polska przygotowuje się do Euro. Analizował odpadnięcie biało-czerwonych z turnieju, opisał farsę z zamykaniem dachu na Narodowym przed meczem Polska - Anglia, w październiku określił się, że będzie kibicował Polonii.

Dlaczego nie Legii? - Fakt, Warszawa ma dwie bardzo dobre drużyny, ale ta Legia jest wszędzie - tłumaczy Lash. - Widzisz graffiti na murach, naklejki w autobusach, wreszcie różnych ludzi w szalikach... Dowiedziałem się, że Polonia jest bardziej tutejsza, warszawska, że ma niepodległościowe tradycje i ciekawą historię. Legia też, ale Polonia jest jednak ciekawsza - dodaje Anglik.

Christopher zaczął oglądać mecze "Czarnych Koszul" w telewizji, na stadionie pojawił się dopiero na dwóch ostatnich spotkaniach - z Górnikiem (1:1) oraz Zagłębiem (0:1). - Ostatnie mecze były słabsze, ale w grze piłkarzy Polonii lubię szybkość ich akcji i to, że grają skrzydłami. Przypominają mi Reading, którego jestem fanem - mówi Christopher. - Tylko że Reading ma obecnie koszmarny sezon...

To, że Lashowi Polonia przypomina Reading, nie jest wielkim zaskoczeniem. Trener "Czarnych Koszul" Piotr Stokowiec opowiadał we wrześniu o stażach, które odbył w Anglii. - Byłem w Reading, Derby, Yeovil Town. Wiem, że nie są to kluby pierwszego planu, ale ja lubię angielski futbol, z niższych lig. To jest reklamówka piłki nożnej. Futbol angielski i prawdziwi fani są w niższych ligach. Dla nich nie jest ważna reprezentacja, liczy się ich lokalny klub, przywiązanie do braw. Tam trening to jest wojna. To samo chcę wprowadzić u nas - tłumaczył Stokowiec.

Co jeszcze podoba się Lashowi w Polonii? - Oczywiście Wszołek i Teodorczyk, ale ostatnio doceniam bardzo też to, jak gra Dwaliszwili - sylabizuje Lash. A po więcej opinii zaprasza na swój blog, a także Twittera i Facebooka. - Głównie będę pisał o Polonii, ale także o mniejszych klubach - Hutniku, GKP Targówek... - zaskakuje Christopher Lash.



Więcej o: