Sport.pl

LE. Legia - Midtjylland. Transmisja w TVP2. Relacja LIVE. Jakie składy?

Mecz Ligi Europy Legia Warszawa - FC Midtjylland rozpocznie się w czwartek 26 listopada o godzinie 21:05. Dla legionistów będzie to mecz ostatniej szansy. Transmisja w TVP2 i Eurosport. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Po czterech kolejkach wicemistrz Polski z jednym punktem zamyka tabelę grupy D. Trudno zakładać, że nagle się przebudzi i wygra, i to różnicą dwóch bramek, z FC Midtjylland (początek meczu o godz. 21.05, transmisja w TVP 2 i Eurosporcie), a do tego za dwa tygodnie poradzi sobie na wyjeździe z Napoli. Tylko zwycięstwa w tych meczach, a do tego porażka Brugge z Włochami i remis na koniec z Duńczykami sprawiłyby, że zespół Stanisława Czerczesowa wiosną nadal grałby w pucharach.

 

TRANSMISJA NA ŻYWO Z MECZU LEGIA - MIDTJYLLAND

 

Pozostaje pytanie, czy ktoś w Legii jeszcze wierzy w cuda.



- Dopóki mamy szansę, to nie przegraliśmy; dopóki ma ją przeciwnik, to nie wygraliśmy - uzmysławiał w środę dziennikarzom trener Legii. - Wierzymy w awans, walczymy do końca - mówił Ondrej Duda, który razem z Czerczesowem pojawił się na konferencji prasowej.



Brzmi jak piłkarska nowomowa, ale może być też wyrazem wiary w sukces, w sporcie niezbędnej. Paradoks polega jednak na tym, że w klubie, tam na górze, nikt specjalnie na to teoretyzowanie nie zwraca uwagi. Tam rządzą realiści ceniący też (a może przede wszystkim) pieniądze. Albo inaczej: naukę ścisłą. Liczby akurat w komputerach księgowych się zgadzają, więc w cuda mało kto wierzy. Nie dlatego, że nie potrafi. Po prostu nie musi.



"No i po awansie... Walczymy już tylko o ranking..." - napisał na Twitterze Bogusław Leśnodorski po porażce Legii w czwartej kolejce Ligi Europy z Brugge (0:1).


Do 2013 roku stołeczny klub traktował grę w fazie grupowej Ligi Europy jako sukces. Potem jako obowiązek. W czerwcu większościowy udziałowiec Legii Dariusz Mioduski mówił otwarcie: - Mamy dwa cele minimum, które zakładamy w budżecie: zdobycie tytułu i faza grupowa Ligi Europy. Kolejnymi są awans do fazy pucharowej Ligi Europy, czego już w budżecie nie zakładamy, i walka o Puchar Polski.



Legia w ubiegłorocznej Lidze Europy zarobiła ponad 20 mln zł. W historii tych rozgrywek żaden polski klub nie zarobił więcej. Teraz, zakładając, że Legia nie przebije się do fazy pucharowej, aż tak wysoka suma na Łazienkowską od UEFA nie wpłynie. Ale i tak będzie pokaźna. W marcu europejska federacja zwiększyła bowiem pulę nagród finansowych na trzy najbliższe sezony. Różnice są znaczne, np. za awans do fazy grupowej Ligi Europy federacja teraz wypłaci klubom po 2,4 mln euro (do tej pory 1,3 mln euro).



Pod koniec sierpnia piłkarze Legii, pokonując Zorię Ługańsk, zapewnili klubowi wpływ w wysokości wspomnianych 2,4 mln euro. Jesienią na boisku zawodzili, ale z murawy w fazie grupowej podnieśli jeszcze 120 tys. euro (tyle UEFA płaci za remis, rok wcześniej płaciła 20 tys. euro mniej). Jeśli do tego doliczymy także wpływy z dnia meczowego, to rachunek powinien się zgadzać.

 

Transmisja z meczu Legia - Midtjylland w TVP2i Eurosport. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE.



Oczywiście ten biznesowy, bo o sportowym nie ma nawet mowy. Tu w kasie jest manko. Nad Legią wciąż wisi szklany sufit, o którym w lutym, po odpadnięciu z Ajaksem, wspominał Leśnodorski. - Drugi raz przeżyłem to samo na stadionie Legii. Mecz się zaczął, a w zasadzie już skończył. Wcześniej tak było ze Steauą w eliminacjach Ligi Mistrzów - mówił prezes po rewanżowym spotkaniu z mistrzem Holandii, które Legia po niespełna kwadransie przegrywała 0:2, do przerwy - 0:3, a dwumecz w sumie - 0:4.



Wcześniej było jednak dobrze, wręcz - jak na polskie warunki - bezbłędnie. Jesienią poprzedniego roku zespół Henninga Berga zachwycał w pucharach. Jego Legia na półmetku fazy grupowej była jednym z trzech uczestników (obok Fiorentiny i Dynamo Moskwa) z kompletem punktów. Po czwartej kolejce i pokonaniu 2:1 Metalista Charków na Łazienkowskiej cieszyli się z awansu.



Teraz szklany sufit wisi niżej, ale w klubie nikt na razie wzroku nie podnosi. Czerczesow dostał czas. Ma ułożyć drużynę po swojemu, czyli teraz wygrywać przede wszystkim w ekstraklasie, by odrobić dystans do Piasta albo przynajmniej go nie stracić.



Do końca roku Legia w ekstraklasie zagra pięć spotkań (z Podbeskidziem, Górnikiem Łęczna, Wisłą, Piastem i Koroną). To one są ważne, ale jeszcze ważniejsze będą zimowe przygotowania. To właśnie wtedy - w styczniu i lutym na zgrupowaniach w Turcji - ma się kształtować Legia Czerczesowa. Wtedy ma się uformować drużyna, która w przyszłym roku w pucharach powalczy o coś więcej, a wcześniej odzyska mistrzostwo na stulecie klubu.

 

Przypuszczalne składy:

 


Legia: Malarz - Broź, Lewczuk, Jodłowiec, Brzyski - Guilherme, Vranjes, Duda, Kucharczyk - Nikolić, Prijović

 


Midtjylland: Andersen - Roemer, Hansen, Sviatchenko, Novak - Royer, Poulsen, Sparv, Olsson, Sisto - Rasmussen

 

Hiszpanie popisywali się na zgrupowaniu. Co za gole! [STADIONY Z CZUBA]