Sport.pl

Belenenses Lizbona - Lech Poznań. Liga Europy. Transmisja TV. Gdzie obejrzeć? Składy

Mecz Ligi Europy Belenenses - Lech Poznań rozpocznie się w czwartek 26 listopada o godzinie 19:00. Transmisja w Canal+ Sport. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

We wrześniu Portugalczycy mierzyli się z kompletnie rozbitym mistrzem Polski. Zarząd klubu wyraźnie dał do zrozumienia trenerowi Skorży, że ma ratować sytuację w ekstraklasie i grać w pucharach nawet rezerwami, kibice protestowali przeciwko słabej grze i oddawaniu jednego euro od biletu dla uchodźców - dlatego tamten bezbramkowy wieczór był okropny. Lech stracił punkty w starciu z najniżej notowanym rywalem z grupy i wydawało się, że nie ma szans na awans.


TRANSMISJA NA ŻYWO Z MECZU Belenenses - Lech Poznań

 

Teraz poznaniacy wylatywali do Lizbony z podniesionymi głowami. - Przełomowa była wygrana z Fiorentiną, pozwoliła nam uwierzyć w siebie - mówi pomocnik Darko Jevtić. To był pierwszy wyjazd za kadencji Urbana. Trener wymyślił, że serię porażek można szybko powstrzymać poprawą gry w obronie, nawet poświęcając atak. Starcie z liderem Serie A było idealnym przykładem nowej strategii.



I dziś, choć Lech ma tylko cztery punkty, to wciąż tylko od niego zależy, czy awansuje do 1/16 finału. - Fajnie byłoby doprowadzić do tego, że ostatni mecz z FC Basel u siebie zdecyduje o awansie - mówi Urban. By osiągnąć cel, trzeba wygrać z Belenenses. Wtedy grudniowa wygrana z mistrzem Szwajcarii da awans.



Łatwiejszym zadaniem wydaje się wywiezienie punktów z Lizbony. Zespół Ricardo Sá Pinto jest dopiero na dziesiątym miejscu w lidze portugalskiej, odpadł też z krajowego pucharu po porażce z drugoligowym Portimonense. - Belenenses jest do pokonania, ale musimy zagrać na swoim normalnym poziomie - przekonuje kapitan Łukasz Trałka.



Normalnym, czyli jakim? Jeszcze kilka tygodni temu mówienie o pokonaniu kogokolwiek byłoby niedorzeczne. To, co stało się z obrońcami tytułu, to poważna rysa na trenerskim wizerunku Skorży. Gdy piłkarze nie wytrzymywali gry co trzy dni, poprzedni szkoleniowiec przywoływał przykłady z innych lig, w których zespoły często nie potrafią połączyć gry na kilku frontach. Trener robił z tym niewiele, bo grali niemal ci sami piłkarze, brakowało realnej konkurencji w składzie, a gdy zespół co najwyżej remisował, popadał w jeszcze większy paraliż.



Teza brzmiała: takiej dawki meczów nie przeżyłoby wiele zespołów mocniejszych kadrowo od "Kolejorza". Dlatego szefowie poznańskiego klubu wzięli udział w pracach nad reformą eliminacji do LE i Ligi Mistrzów. Wszystko po to, by Lech i jemu podobni nie wpadali w gigantyczny dół sportowy ledwie kilka miesięcy po świętowaniu mistrzostwa. Projekt dopiero powstaje, ale wiceprezes Piotr Rutkowski twierdzi, że argumenty Lecha nie trafiają w próżnię. - Informacje, że rozegraliśmy w tym sezonie już 29 meczów [z Fiorentiną Lech grał 24. spotkanie, a dla rywala było to 11. starcie] i mieliśmy tylko kilka dni na urlopy piłkarzy, zostały przyjęte ze zrozumieniem - mówi Rutkowski.



Lech od tamtej pory zagrał kolejne dwa mecze (oba wygrał), a do 20 grudnia czeka go jeszcze siedem pojedynków. - W Lizbonie spotkają się drużyny o podobnym potencjale i być może w normalnych warunkach to my byśmy byli faworytem, natomiast wiemy, co się dzieje w naszej lidze, ile spotkań gramy i jak wiele rotacji trzeba zrobić w składzie, żeby pogodzić wszystkie rozgrywki - mówi Urban, który z uśmiechem przyjmuje utyskiwania Portugalczyków na dużą liczbę spotkań. - Byłem zaskoczony narzekaniem Ricardo Sá Pinto. Przecież zagrali dopiero 23 spotkania. Ciekawe, co on czy inni trenerzy mówiliby, gdyby zagrali tyle, co my.



Największy problem Lecha Urban wykorzystał do stworzenia największej zalety. U nowego trenera zaczęli grać wszyscy, nawet ci, którzy (czasem nawet słusznie) sporadycznie podnosili się z ławki rezerwowych. - Każdy czuje, że jeżeli nie zagra w jednym meczu, to w następnym już będzie potrzebny. Wszyscy w kadrze są więc "pod prądem", a gdy już wyjdą na boisko, to chcą pokazać, że zasługują na grę - tłumaczy obrońca Marcin Kamiński.

 

Transmisja z meczuBelenenses - Lech Poznań w Canal+ Sport. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE.



Nie bez znaczenia jest to, że Jan Urban w przeciwieństwie do Macieja Skorży jest byłym znakomitym piłkarzem. Często wyjaśnia swoje decyzje przy użyciu słów "doświadczenie meczowe mówi mi, że...". Ale jako trener nigdy nic wielkiego w Europie nie osiągnął. Jest szansa to zmienić.

Hiszpanie popisywali się na zgrupowaniu. Co za gole! [STADIONY Z CZUBA]