Sport.pl

Liga Mistrzów. PSG - Real Madryt. Transmisja w Canal+ Relacja LIVE

Mecz pomiędzy Paris Saint-Germain a Realem Madryt odbędzie się w środę o godzinie 20:45. Pojedynek gigantów - Zlatan Ibrahimović kontra Cristiano Ronaldo. Transmisja na żywo w Canal Plus. Relacja w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE!

Bez Benzemy, Bale'a i Jamesa drużyna Rafaela Beniteza chce zdobyć Paryż. Dla europejskich aspiracji PSG, to też wyjątkowy wieczór - pisze Dariusz Wołowski

 

RELACJA NA ŻYWO Z MECZU PSG - REAL MADRYT

 

Od chwili, gdy w 2011 roku emir Kataru Tanim bin Hamad Al-Thani objął władzę nad paryską drużyną, wydał na transfery więcej niż Florentino Perez (550 - 470 mln). PSG ma za sobą trzy kolejne mistrzostwa kraju, jest w drodze po czwarte, po 10 kolejkach z 8 zwycięstwami i dwoma remisami wypracowało już 5 pkt przewagi nad drugim w tabeli Angers. Liga francuska od początku była dla Paryżan za mała, rozmiarem budżetu przewyższają rywali o 400 mln. Trudno znaleźć satysfakcję w ściganiu się z drużynami z innej półki, w PSG nikt nie kryje aspiracji sięgających podboju Europy. W poprzednich latach rozbijały się one na Chelsea i Barcelonie.

 

Niecierpliwość


Klub z Londynu przeszedł tę samą drogę co PSG, inwestycja Romana Abramowicza zaowocowała triumfem w Champions League po siedmiu latach. W Paryżu dłużej czekać nie chcą, wyrośli wystarczająco wysoko ponad futbol francuski, by być drugim klubem z Ligue 1 na europejskim szczycie (po Olympique Marsylia). Puchar Europy wymyślili 60 lat temu Francuzi, ale skorzystali na tym najmniej z wielkich.

 

Angel Di Maria - ostatni wielki kaprys szejków - obiecuje, że jeśli strzeli gola Realowi, cieszyć będzie się w duchu. Wybrany na najlepszego piłkarza finału Champions League 2014 roku, nie doczekał się w Madrycie uznania i nagrody. Florentino Perez zamienił go na Jamesa Rodrigueza, rewelację mundialu w Brazylii. Argentyńczyk szukał szczęścia w Manchesterze United, zanim trafił latem na Parc des Princes.

 

Nie było piłkarza, za którego zapłacono by większe pieniądze. Di Maria pokonywał kolejne schody kariery w imponujący sposób. Benfikę kosztował 10 mln, Real 25 plus 11 w zależności od wyników, MU 75 plus 15 i PSG 63. W sumie co najmniej 173 mln, nawet taki futbolowy obieżyświat jak Zlatan Ibrahimović nie kosztował tyle.

 

Przejść ćwierćfinał


Dla 34-letniego Szweda to ostatni dzwonek, by nie skończyć kariery bez triumfu w najważniejszych rozgrywkach klubowych. Jego gonitwa za Pucharem Europy bywała kiedyś nawet dość komiczna. By go zdobyć, uciekł z Interu do Barcelony, akurat przed sezonem, gdy zespół z Mediolanu zdetronizował Katalończyków. Gdy przyszedł do PSG trzy lata temu, Barca dwa razy stawała na drodze klubu z Paryża. Ani w 2013, ani w 2015 roku mistrz Francji na nią sposobu nie znalazł. Ćwierćfinał to na razie górna granica możliwości zespołu z Parc des Princes, a przecież kiedyś w zamierzchłym 1995 roku, w innej erze klubu zdołał go przebrnąć.

 

Rywalizacja z Realem to jedyna okazja tej jesieni, by PSG sprawdziło swoje europejskie aspiracje. Ale i goście z Madrytu pod kierunkiem Rafaela Beniteza mają sporo do udowodnienia. Debata nad stylem nowej drużyny jest wyjątkowo gorąca jak na tę porę roku. Benitez próbuje przekonywać, że wcale nie uwięził geniuszu swoich piłkarzy w taktycznych pętach. Nóż w plecy, zapewne niechcący, wbił mu Laurent Blanc, nazywając królewski zespół defensywnym. Rafa robi się od tego czerwony jak burak.

Bohater i antybohater


Hiszpańscy komentatorzy Realu, a jak wiemy są ich rzesze, zauważają, że Benitez nie udoskonalił Realu nawet w grze defensywnej. Dziennik "El Pais" postawił tezę, że dwie bramki stracone w 10 meczach tego sezonu, to efekt fenomenalnej postawy bramkarza Keylora Navasa. O tym, że nie zostanie wymieniony na Davida de Geę, dowiedział się w okolicach północy ostatniego dnia okna transferowego. Za zamieszanie przepraszał go sam prezes "Królewskich", Kostarykanin przeprosiny przyjął, żądając zadośćuczynienia w postaci solidnej podwyżki. I z miejsca zabrał się do roboty. Jeśli ktoś jest bohaterem Realu tej jesieni, to nawet nie Karim Benzema, ale właśnie on. Następca Ikera Casillasa, który sprawił, że w Madrycie nikt nie płacze za kapitanem.

 

Antybohaterem jest ostatnio Gareth Bale. Kupiony za 91 mln Walijczyk skarżył się w ubiegłym sezonie (ustami agenta), że nie odpowiada mu pozycja w zespole. Benitez ją zmienił, Bale miał być swobodnym elektronem biorącym na siebie ciężar rozegrania akcji pod bramką. Ale - jak piszą Hiszpanie - zapragnął zostać bohaterem ojczyzny. Walię poprowadził do finałów Euro 2016, po czym grał nawet w meczu bez stawki, by wrócić do klubu i od razu złapać kontuzję. Tej jesieni Real płaci więc miliony piłkarzowi, który gra dla Walii. Tak to widzą złe języki w Madrycie. Na Parc des Princes nie zagra też kontuzjowany w meczu towarzyskim Francji Benzema.



Ronaldo w PSG?


W centrum uwagi znalazł się tradycyjnie Ronaldo. Pobił rekord Raula, jest już najskuteczniejszym graczem w dziejach klubu z Bernabeu. Prasa we Francji spekuluje, że to on będzie nową gwiazdą PSG. Ale to dopiero za 10 miesięcy. Póki co Portugalczyk ma strzelać dla Realu. W Lidze Mistrzów z 6 bramek zespołu zdobył 5 i w klasyfikacji strzelców wszech czasów odskoczył kontuzjowanemu Leo Messiemu.



A więc nowy trener Realu, choć liczył na Bale'a, Benzemę, Jamesa, musi jeszcze raz zdać się na tego, którego rola w zespole miała powoli maleć. Ronaldo może udowodnić, że jest obojętny na upływ czasu. Beniteza martwi stan zdrowia Modrica, który pauzował po meczach Chorwacji i dopiero dziś może zagrać pierwszy raz. Do gry wraca Ramos mający pomóc przy zatrzymaniu Ibrahimovicia, Cavaniego i Di Marii. Ale PSG też ma kłopoty z urazami: David Luiz nie zagra, ostatnio leczył się też paryski odpowiednik Modrica Marco Verratti.



Walka o rozstawienie


Oczywiście mecz w Paryżu niczego nie rozstrzygnie ostatecznie. Oba zespoły awansują, ważne jest jednak dla nich pierwsze miejsce w grupie i rozstawienie w losowaniu 1/8 finału. Ale w 2014 roku PSG wygrało grupę, po czym i tak miało pecha, trafiło na Chelsea i odpadło. Przed rokiem pierwsze gole w sezonie i pierwszą porażkę zaliczyła na Parc des Princes Barcelona, ale potem odwzajemniła się Paryżanom trzema ciężkimi ciosami, w trzech kolejnych meczach. Real i PSG zweryfikują dziś nawzajem swoje obecne możliwości. Jeśli ta edycja LM ma czterech głównych faworytów (Barcelona, Real, Bayern i PSG), na Parc des Princes pierwsze, wielkie starcie.

 

Przewidywane składy:

 

PSG: Sirigu - Aurier, Silva, Marquinhos, Maxwell - Matuidi, Motta, Verratti - Di Maria, Ibrahimović, Cavani

 

Real Madryt: Navas - Danilo, Ramos, Varane, Marcelo - Kroos, Casemiro, Modrić - Ronaldo, Jese, Isco

 

Transmisja z meczu PSG - Real Madryt w Canal+. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE.

 

Dla kogo oni grają. Nastoletnia miss i objawienie ekstraklasy [ZDJĘCIA]