Sport.pl

Jeśli tęskniłyście za pewnym norweskim boysbandem, mamy dla Was dobre wieści

Wrócili!

Pamiętacie jeszcze te odległe zimowe miesiące, kiedy skoczkowie narciarscy wszelkich nacji odkrywali przed nami swoje liczne talenty wokalno - instrumentalo - taneczne?

Tom Hilde odkrywa w sobie perkusistę

Thomas Morgenstern zagra dla Was na gitarze

Anders Bardal zaakompaniuje mu na skrzypcach i akordeonie

A Gregor Schlierenzauer podejmie próbę wokalną

(Z rapowymi wstawkami Janne Ahonena)

Najbardziej w tym okresie oczarował nas układ choreograficzny na śniegu w wykonaniu kadry norweskiej, którego do dziś próbujemy pokątnie gdy nikt nie patrzy (albo udaje, że nie widzi).

Jakże wielka była zatem nasza radość, gdy bliss przysłała nam kolejny występ artystyczny Team Norge, jeszcze zwiększona faktem odkrycia, że tym razem panowie, w znacznie powiększonym składzie, dla nas zaśpiewają! Niestety, entuzjazm wkrótce opadł.

BER głównie stoi i wygląda hot, Hildziak prezentuje pozę na speszoną panienkę z akademii szkolnej, kto tam jeszcze, Johan, a to ci, przez moment myślałyśmy, że to ten z gitarą, no, stoi, Anders Bardal bezpieczny za plecami kolegów robi głupie miny i szepcze coś w ich uszka i co, whoa, czy ten skrajny z prawej nieruchomy adonis to nie przypadkiem tajemniczy blondyn, którego tożsamość próbowałyśmy ustalić wczoraj na naszym Facebooku?

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

Więcej o: