Sport.pl

Jak długo potrwa przerwa w grze Zbyszka Bartmana?

Najpewniej na tyle długo, że w Gdańsku już go na boisku nie zobaczymy.
[UPDATE]

Ciągle mamy przed oczami końcowe minuty wczorajszego spotkania i Zibiego znoszonego z parkietu z grymasem bólu na twarzy. Atakujący upadł nieszczęśliwie po akcji przy stanie 11:4 dla naszych, a po jego reakcji można było spodziewać się raczej niedobrych rzeczy. Pierwsza przytrafiła się reszcie naszych siatkarzy przebywających na boisku - przegraliśmy osiem z kolejnych dziewięciu piłek.

- Zbyszek Bartman doznał kontuzji i wybiło nas to z rytmu. Ja też przez dłuższą chwilę zastanawiałem się komu wystawiać kolejne piłki. Na szczęście w najważniejszym momencie wróciliśmy do naszej gry - mówił po meczu Łukasz Żygadło.

- Nagła kontuzja czołowego zawodnika może spowodować w drużynie dodatkową mobilizację lub demobilizację. U nas oznaczało to, niestety, tą drugą możliwość i na kilka minut mój zespół stanął - dodał trener Anastasi.

No dobrze, ale co ze Zbyszkiem? Siatkarz został od razu zabrany do szpitala gdzie według wstępnej diagnozy ustalano, że doznał naderwania mięśnia dwugłowego łydki. Przy takiej kontuzji przerwa w grze wynosi z reguły 3-4 dni. Krótko - można powiedzieć dodając, że przecież mogło być dużo gorzej (wiązadła kolanowe na przykład) - ale wystarczająco długo by wykluczyć naszego atakującego z dalszego udziału w turnieju.

W takiej sytuacji w wyjściowej szóstce zobaczymy już dziś przeciwko Włochom Kubę Jarosza, a trener Anastasi nie wyklucza włączenia do meczowej dwunastki powracającego do formy po kontuzji Piotrka Gruszki.

Tak czy inaczej, Zibi - zdrowiej! Nie potrzebujesz masażystek?

UPDATE: Niestety ostateczna diagnoza lekarska jest o wiele bardziej poważna i pesymistyczna. Zbyszek doznał drugiego stopnia uszkodzenia mięśnia łydki, co wyklucza go z gry na całe 6 tygodni! Trzymaj się Zibi i wracaj zdrów na ME!

Więcej o: