Sport.pl

Peter Crouch i Abbey Clancy wzięli ślub

A pod tym pozornie spokojnym, niewinnie oznajmującym tytułem kryją się rzęsiste łzy jednej z Ciachoredaktorek.

Która żywiła sekretną i niewinną słabość do tyczkowatego, blondwłosego Anglika z wytrzeszczem, pałąkowatymi nogami, podejrzanie wystającymi zębami i dziwną pogolową cieszynką. Słabość była bardzo platoniczna i w niczym nie przeszkadzała wspomnianej Ciachoredaktorce uważać Abbey za jedną z najładniejszych i najsympatyczniejszych WAGs, wściekać się na pogłoski o rzekomej zdradzie i życzyć parze wszystkiego najlepszego, a jednak, widok niezliczonej ilości centymetrów Croucha spowitych w wytworny garnitur i stowarzyszonych z nieskazitelną bielą sukienki Abbey zrobił na niej wrażenie smutno-melancholijne. (blame Kickettes!)

Ale dość o idiosynkrazjach, a wszystkiego najlepszego dla nowożeńców, którzy nowożeńcami są od od wczoraj. Pobrali się w luksusowym hotelu Stapleford Park w Leicestershire, po dwóch latach narzeczeństwa, wielu latach randkowania i jednym dziecku w dorobku. Na chwilę przed wypowiedzeniem sakramentalnego "tak" (czy raczej "I do", albo jeszcze czegoś innego, albowiem wiadomo jak Anglicy lubią wymyślać sobie autorskie przysięgi) Peter grał w golfa, Abbey zaś rozkoszowała się towarzystwem rodziny, przyjaciółek i kolorowych drinków, niekoniecznie w takiej kolejności. A jak Wam się podoba sukienka panny młodej? Chyba niedługo będziemy musiały opracować ranking panien młodych tego lata....

Więcej o: