Sport.pl

Koniec Świata vol.2 - czas na rozgrzewkę!

Jakby próby przyduszania przeciwnika/ przeprowadzenia zamachu na kibicach rywali/ zapuszczenia wąsów dla Małysza w pierwszej odsłonie nie wystarczały, Adidas postanowił jeszcze bardziej zaostrzyć nasze apetyty.

W zasadzie to spróbować je zaostrzyć, gdyż właściwie nie bardzo wiemy, czy jest to jeszcze możliwe. Tak, tak, poddajemy tą w wątpliwość, ponieważ zważając na fakt iż od momentu kiedy naszym oczom ukazały się nagłówki "20 kwietnia 2011 roku na stadionie Valencii Real Madyt zmierzy się z FC Barceloną w finale Pucharu Króla" na samą myśl o tym wydarzeniu wyglądamy mniej więcej tak:

Bojan Krkić

(dzięki, NatalieK!)

oraz tak:

Carles Puyol i Gerard Pique

i nie jesteśmy pewne, czy nasze zniecierpliwienie pomieszane z podnieceniem i ekstatyczną radością może być jeszcze większe. A jednak, a jednak. Jeżeli nazwa twojej firmy brzmi "Adidas", trzy czwarte ludzkości i połowa sławnych sportowców buja się w twoich dresach, a Villa, Xavi, Canales, Di Maria, Alonso, Alves, Granero, Arbelo, Messi nie mając co robić w wolne popołudnie występują w twoim spocie reklamowym to..właściwie jesteś władcą epickości tego świata. Kto inny mógłby urządzić z podawania piłki za pomocą kilku kopnięć tak fascynujący spektakl?

Po pierwsze: Chcemy żeby jutro było już dziś.

Po drugie: Chcemy być też tą piłką. Nawet jeśli to zakrawa o skłonności masochistyczne.

Po trzecie: Liczba biczfejsów strzelonych przez Davida Villę:0. słownie: zerio, po hiszpańsku: nada. Nic. W ogóle. I nawet czasami się uśmiecha?!. Cóż, może gdybyśmy miały na sobie buty ze sznurówkami/podeszwami/wstawkami trzech pasków i Bóg wie jeszcze czym idealnie dopasowanym kolorystycznie do seledynowego ocienia bluzy też byłybyśmy lekko zdezorientowane.

Po czwarte: ESTABAN GRANERO!!! Gdzieś Ty był kiedy Cię nie było? Gdzie podziewały się twoje orzechowe oczy, kiedy pisałyśmy trzydziesty-siódmy odcinek "Z archiwum H"? Za którym z słupków bramkowych skryły się te kości policzkowe, gdy ostatnio oglądałyśmy mecze Realu? Ach, nasze życie nabrało zupełnie nowego, lepszego sensu od kiedy go dostrzegłyśmy z tym uroczym, lokowanym artystycznym nieładem na głowie.

Esteban Granero

Po piąte: Umiejeności aktorskie Daniego Alvesa mogłyby zawstydzić sędzię Anne Marię Wesołowską i jej przyjaciół. Póki nie ujrzałyśmy 49 sekundy tej reklamy nawet nie wiedziałyśmy ile dramatyzmu i można zawrzeć w jednym machnięciu ręką.

Po szóste: Tak się zastanawiamy, czy grzywka Sergio Canalesa dostała osobną gażę za występ.

Po siódme: idealne zawsze pozostanie idealne.

Xabi

Xabiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii <33333

(Nasza wdzięczność za informację o reklamie adidasa wędruje w stronę: kropki_16, czarnej_87 oraz natki_23. Dzięki, dziewczyny!)

Marina


Więcej o: