Sport.pl

Ciachowy alarm: Cesc Fabregas ojcem?!

Oddychajcie. Po prostu oddychajcie.

Na nas również wieść ta spadła jak grom, jak błyskawica natychmiast wywołując w naszej głowie nieco przykurzone, ale jak znalazl na tę okazję związki frazeologiczne typu: "jak obuchem w głowę", "diagnoza brzmiała jak wyrok", "paść rażonym piorunem", "na wytrzeszcz Ozila", albo po prostu WTF!.

Fakty, a może raczej uporczywe pogłoski są nieubłagane. Donosicie nam o tym w setkach (dosłownie) maili od wczorajszego wieczora, zresztą sam przyszzzłł#$$^&* t.a.t.u.ś (ufff, jakoś udało nam się to napisać) donosi o swym szcześci na twitterze i facebooku, my oczyma wyobraźni widzimy promieniującą i triumfującą Carlę, ale też przecież, rozkoszne, zaciskające małe piąstki Fabregasiątko spowite w hiszpańską flagę, tudzież śpioszki z armatą.

Jak donosi Daily Mail dziecko ma przyjść na świat w okolicach października, jego płeć jest jeszcze nieznana, ale Cesc marzy o... córeczce:

"Pierwszym dzieckiem Davida Villi też była córeczka, którą uczył graćw piłkę, i której imię widniało na jego korkach. Marzę o tym, że porwadzić moją małą dziewczynkę na treningi Arsenalu, sekcja kobiet Kanonierów jest przecież najlepsza na świecie, a ja chciałbym, żeby moje dziecko miało szanse na jakieś trofea".

Hooooooooooooow sweeeeeeeeeet - napisałybyśmy, gdybyśmy potrafiły pisać przez łzy. Czy to jednak łzy wzruszenia czy rozpaczy - nie jesteśmy jeszcze w stanie rozeznać. A jakie są Wasze reakcje na tę - bądź co bądź - szokującą wiadomość? My chyba musimy się napić.

Więcej o: