Sport.pl

Na dobry, acz niewybredny początek dnia: kojelny powód by kochać Ozila jeszcze bardziej

Witamy w estetyce końskich zalotów, sztubackich dowcipów i pensjonarskich chichotów okraszonych (wchodzicie na własną odpowiedzialność) dwoma kształtnymi pośladkami. Nie, nie Ozilowymi...

I zanim napiszecie w komentarzu "Boszszz, Ciaaaacha, ale się Was głupoty trzymają, tylko jedno wam w głowie", to przypomnijcie sobie, że przecież jest wiosna, słońce świeci strasznie mocno, lekki wiaterek ma zapach pierwszych ukradkowych pocałunków w parku za szkołą i tornistrów noszonych do domu przez blondyna, któremu dałyście odpisać matmę, a skowronki ćwierkają tak uroczo i beztrosko... czy w takich okolicznościach przyrody możecie winić nas na chwilową figlarną chęć nieskrępowanego pochichotania na widok jednego z naszych ulubionych piłkarzy ściągającego spodenki z kształtnego tyłeczka swojego boiskowego przeciwnika? No popatrzcie same, jakie to słodkie:

I niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która choć raz skrycie nie marzyła o takiej sytualcji oglądając mecz...

Filmik podkradamy od koleżanek z Kickette, dla których zresztą stał się on przyczynkiem głębszej refleksji, tylko jak będziecie tam zaglądać, to lepiej uważajcie na oczy...

Więcej o: