Sport.pl

Pamiętacie jeszcze Leala Hidalgo?

Tego samego, który na tak wielką skalę skradł Wasze serca w trakcie ubiegłorocznego mundialu, więc pamiętacie na pewno. Mamy dziś dla Was pewną smutną związaną z nim wiadomość. 

Ale spokojnie. Nie ożenił się, spłodził syna ani nawiązał romansu z Shakirą. Informacja dotyczy jego kariery sportowej, a o całej tej dość niepewnej i chaotycznej sprawie doniosła nam Pepa. Otóż wszystko wskazuje na to, że siatkarza nie zobaczymy już więcej w barwach drużyny narodowej. Leal popadł w konflikt z trenerem kadry, Orlando Samuelem Blackwoodem, który zawiesił go na trzy miesiące w reprezentacji i lidze narodowej (to jest Kuba, nie pytajcie). Hidalgo uniósł się dumą (tak to sobie przynajmniej interpretujemy, bo jak już wspomniałyśmy, nie znamy szczegółów konfliktu) i z gry w kadrze zrezygnował na dobre.

Za przykładem Pepy trzeba jednak spojrzeć na sprawę z pozytywniejszej strony: "kto wie może podzieli los swojego rodaka, Osmanego Juantoreny i zagra w którymś z europejskich klubów. Serdecznie zapraszamy :)". Pomyślcie tylko jak miłą perspektywą byłaby możliwość oglądania młodziutkiego Kubańczyka częściej aniżeli na wielkich imprezach reprezentacyjnych.

I nie macie pojęcia, oj nie macie, ile to poniższe zdjęcie czekało cierpliwie w naszych archiwach na okazję do wydostania się na wolność.

 

Więcej o: