Sport.pl

TCS: Nie ma mocnych na Morgiego

Interlokutorzy Toma Hilde również się z tym zgadzają.

Wygląda na to, że powtórzeniu wyczynu Svena Hannawalda przez Thomasa przeszkodziły tylko wyjątkowo niekorzystne warunki pogodowe w Ga- Pa. Forma dominatora jest nadal. W Innsbrucku próbował Hildziak, próbował Małysz - na nic się to nie zdało.

INNSBRUCK, AUSTRIA - JANUARY 3: (FRANCE OUT) Adam Malysz of Poland takes 2nd place, Thomas Morgenstern of Austria takes 1st place,Tom Hilde of Norway takes 3rd place during the FIS Ski Jumping World Cup Vierschanzentournee (Four Hills Tournament) on January 3, 2011 in Innsbruck, Austria.  (Photo by Stanko Gruden/Agence Zoom/Getty Images)

 

 

Nasz Adaś wygrał przynajmniej w konkursie na najfajniejszą czapę podium.

 

 

 

Drugie miejsce w konkursie na najbardziej zawalony drugi skok zajął niestety Kamil Stoch przegrywając jedynie z Romoerenem.

 

 

 

 

 

Wielki powrót Schlieriego na skocznie wyszedł średnio udanie...

 

 

 

Austria's Gregor Schlierenzauer adjusts his shoe bands before his comeback jump during the practice for the third event of the four-hills ski jumping tournament in Innsbruck January 2, 2011. Schlierenzauer missed four World Cup jumpings due to a knee injury.  REUTERS/Kai Pfaffenbach (GERMANY - Tags: SPORT SKI JUMPING)

 

 

 

Ale dzięki niemu dowiedziałyśmy się przynajmniej, że mamy wiernego fana w postaci pana Włodzimierza Szaranowicza. Bo skąd by niby wiedział o narzeczonej Sandrze czekającej pod skocznią? Hę? Wszystkie z Was, których zaniepokoił dobór słów komentatora, na czele z Lizz, która nawet w tej sprawie do nas napisała, uspokajamy, że pan Szaranowicz najpewniej nazwałby narzeczoną przygodę na jedną noc. Co nie zmienia faktu, że Sandra jako już raczej oficjalnie potwierdzona dziewczyna skoczka istnieje. (O czym zresztą nie tak dawno pisałyśmy).

 

 

A na koniec zostawiamy Was z kolejnym dowodem na to, że brak Ville Larinto w stawce najprawdopodobniej do końca sezonu to bardzo zasmucająca rzecz.

 

 

 

 

Ville Larinto

 

 

Byle do czwartku!

 

 

ruby blue