Sport.pl

Na średni początek dnia: Polska remisuje z Portugalią

Gdybyśmy nie oglądały tego meczu zapytałybyśmy z rozżalonym zdziwieniem: ''cooo, tylko remisuje?!''. Niestety, jest jeszcze gorzej. Oglądałyśmy i musiałyśmy stwierdzić "Ufff, jakie szczęście, że zremisowali''. Mamy nadzieję, że to tylko wypadek przy pracy.

 

 


Wczoraj miałyśmy OGROMNE problemy techniczne, wobec których udało nam się podsumować tylko siatkówkę i piłkę nożną. Kiedy przyszło do szczypiorniaka, złośliwy system kategorycznie odmówił współpracy, Dziś więc śpieszymy nadrabiać wczorajsze zaległości.

 

 


Do Portugalii Polacy jechali z roli faworytów, wszystko jednak poszło nie tak. Już podczas hymnów, zamiast wzdychać jak należy do biało-czerwonych, wyłowiłyśmy kilku nieprzyzwoicie przystojnych Portugalczyków, których nazwisk wtedy nie spamiętałyśmy, a teraz pamiętać nie chcemy. I mamy teraz leciutkiego kaca moralnego - może ta nasza wizualna zdrada odbiła się na predyspozycji chłopaków? Bo wyraźnie jakoś brakowało im motywacji, determinacji i tego czegoś, co powoduje, że tak bardzo kochamy tę grę i tęreprezentację. Kiedy Portugalczycy ładowali kolejne piłki w bramkę nieswojego jakby Sławomira Szmala - przecierałyśmy oczy ze zdumienia i szczypałyśmy nadgryzionymi paznokciami zaróżowione z emocji policzki, pytając "WTF?!" "o co chodzi?"

 

 


Polaków, takimi jakich znamy z Mistrzostw Świata i Europy, zobaczyłyśmy dopiero w ostatnich sekundach meczu, kiedy imponująco wyrównali trzybramkową stratę, pokrywając nasze twarze cieniem satysfakcji. Cieniem, bowiem liczyłyśmy na więcej, ale jednak satysfakcji, bo przecież w powietrzu wisiała realna groźba porażki... Pocieszenie, zdaniem Ani, można czerpać z faktu, że na boisku świetnie prezentował się Michał Jurecki...

 

 


Pozostajemy zatem na podwójnym głodzie aż do marca: głodzie ręcznej i głodzie dobrej gry Polaków - liczymy bowiem na taką w marcu przyszłego roku, gdy przyjdzie zmierzyć się ze Słowenią.

 

 

 

PS. Niestety, nie dysponujemy żadnym zdjęciami z niedzielnego meczu, jednakże podczas przemierzania agencji fotograficznych natknęłyśmy się na kilka ciach w szeregach innych drużyn walczących o prawo uczestnictwa w Euro 2012. Czy więc dacie się namówić na mały, szczypiorniacki skok w bok? Zapraszamy do galerii.

Więcej o: