Sport.pl

Z cyklu: kompromitujące reklamy- Jenson Button

A w bonusie niewybredne poczucie humoru Marka Webbera.

 

 

 

Pamiętacie w ogóle Jensona z okresu jego jazdy w Hondzie? Kiedy w ogóle nie dojeżdżał do mety, dojeżdżał w ogonie, bolid mu się rozlatywał, wszyscy się z niego śmiali a on sam myślał zakończeniu kariery? Pozwolimy sobie wrócić do tamtych przykrych wspomnień za sprawą odgrzebanej w sieci reklamówki z udziałem ówczesnego Buttona. Niech za całą zapowiedź i komentarz jednocześnie posłuży informacja, że jest to (skoro Honda) japońska produkcja. Wygląda na to, że Jenson zablokował możliwość wklejania filmiku na strony, więc niestety musicie się pofatygować i kliknąć w link. Warto.

 

 

 

 

 

 

Taak. To może przejdźmy do Webbera teraz, co? Otóż jak już wspominałyśmy w poniedziałek z okazji GP Korei każdego z kierowców poproszono o odbicie swojej dłoni, które to odbitki miały później trafić na specjalną wystawę upamiętniającą inaugurację nowego obiektu. Ceremonia przyprawiła kierowców o dość nieoczekiwanie radości i podniety, a w szczególnie rozrywkowy nastrój wprawiła Marka Webbera....

 

 

 

YEONGAM GUN, SOUTH KOREA - OCTOBER 23:  Mark Webber of Australia and Red Bull Racing poses for photograph as drivers imprint their hands in clay for a permanent exhibition to recognize the first participants of the Korean Formula One Grand Prix at the Korea International Circuit on October 23, 2010 in Yeongam-gun, South Korea.  (Photo by Clive Mason/Getty Images)

 

 

 

....który po odciśnięciu dłoni, chwycił za, jak to określają źródła, "inną część ciała" i spytał "A co z tym?". No to Ciacha już drugi raz tego dnia spaliły cegłę.

Więcej o: