Sport.pl

Tymczasem szczypiorniści...

...molestują nasze sumienia, że nic o nich nie piszemy. Kiedy więc kolejny raz obudziłyśmy się z krzykiem ''Lijewski'' na ustach (i, nie, nie śniło nam się to co myślicie) postanowiłyśmy przyjrzeć się bliżej temu, co dzieje się na porośniętych szczypiorem parkietach.

 

 


Przyznajemy, że piłce ręcznej kibicujemy nieco od święta, to znaczy, kiedy grają Polacy, a i wtedy w stanach przedzawałowych obiecujemy sobie, że ''nigdy więcej''. Nasze niedzielne kibicowanie nie sprawdziło się niestety w ubiegłą niedzielę, kiedy Vive Targi Kielce grało swój mecz w Lidze Mistrzów, bo kto widział, żeby Liga Mistrzów nie odbywała się w środę? Przepraszamy zatem wszystkie zakochane w szczypiorniaku Czytelniczki i apelujemy o więcej ponagleń, przypomnień, różowych donosów i ciachowych aktualizacji. A teraz ruszamy z raportem.

 

 


***Vive Targi Kielce w Lidze Mistrzów

 

 


Radzi sobie - no cóż, bardzo po polsku, czyli pięknie przegrywając albo heroicznie remisując. Ostatni mecz z ''Lwami'' był właśnie takim widowiskiem, które przyprawia o palpitację serca, pozbawia paznokci, wykańcza psychicznie, upaja euforycznie, by na końcu pozostawić nas z gorzką refleksją, że przecież to jednak remis. Może zresztą dobrze, że i remis, bo przecież pojedynki Vive z Rhein Neckar Lowen noszą znamiona bratobójczych. Tu trener Wenta, Jurasik i Jurecki, tam Bielecki, Tkaczyk i Szmal. Tam nasz, polski Szmal, ale tutaj - piękny Marcus Cleverly. Komu kibicować? Komu Wy kibicujecie?

 

 

 

Niezależnie od sympatii klubowych, wszyscy uwielbiają, czczą i szanują Karola Bieleckiego, i podczas jego wizyty w Kielcach kibice Vive zgotowali mu wspaniałe powitanie:

 

 

 

karol bielecki

 

 

 

krzysztof bielecki

 

 

 


Wielkośc Karola docenia też trener Bogdan Wenta, który powołał go na mecze z Ukrainą i Portugalią, które tuż, tuż, tuż... 28 października i 1 listopada w Warszawie.

 

 

 

 

 


 

 

A wracając do Ligi Mistrzów - na razie w grupie A prowadzi THW Kiel, Kielczanie zaś zajmują ostatnią pozycję, liczymy jednak, że ot się jeszcze zmieni... musi się zmienić, i wcale nie przejmujemy się, że następny mecz gramy ze słynną Barceloną. W końcu sam Grzesiu Tkaczyk powiedział im, że muszą się bać:

 

 

 

 

 

 

 

 

Jakie on ma wieeeelkieee oczy...

 

 

 

***Siedem bramek Marcina Lijewskiego




Tymczasem ten, o którym śnimy (rzecz jasna w kontekście czysto sportowym) zdobył w miniony weekend siedem bramek dla HSV Hamburg w meczu z berlińskim Fuechse, w którym wyróżnił się z kolei Bartek Jaszka. W ogóle Polacy w Niemczech spisują się świetnie, i strasznie zazdrościmy naszym niemieckim koleżankom, że to właśnie one mogą oglądać ich na co dzień...

 

 

 

***Buszując po sieci...

 

 


Natrafiłyśmy na starą, ale przefantastyczną sesję z udziałem Bogdana Wenty dla magazynu Male Men, tego samego, który kiedyś sfotografował Artura Boruca w wersji kowbojskiej. Polecamy zdjęcia, od których robi nam się bardzo gorąco, i wywiad, który sprawia, że zakochujemy się w Trenerze jeszcze bardziej - o ile to w ogóle możliwe. I nie przeszkadza nam nawet żona pana Bogdana obecna na zdjęciach - trudno, niech nas adoptują.

 

 

 

 

Bogdan Wenta

 

 

 




Więcej o: