Sport.pl

Ibra się żali: to wina Guardioli

Wprawdzie tytuły "Ibra ujawnia", albo "Zlatan zdradza sekrety", albo "Ibrahimović oskarża" bardzo silnie cisnęły się na klawiaturę, jednak stwierdziłyśmy, że "ujawnianie", "zdradzanie" i "oskarżanie" mocno się ostatnimi czasy wyeksploatowało, a rewelacje Ibry naprawdę przypominają żale rozpieszczonego uczniaka.

 

 

 

Na konferencji prasowej przed meczem Szwecji z Węgrami nowy gracz Milanu wylał co mu leżało na sercu:

 

 

 

"Klub i zawodnicy nic tu nie zawinili. Problemem była jedna osoba. Moim zdaniem, wielcy trenerzy rozwiązują problemy, mali od nich uciekają. Klub nie chciał mnie sprzedać, ale jedna osoba była zdesperowane żeby to zrobić. Pracowałem z Capello i Mourinho - trenerami znanymi z surowej dyscypliny - i nigdy nie miałem z tym żadnego problemu (czyżby - pytają sceptycznie Ciacha - A pamiętasz jeszcze to?) Ale nagle, pojawiło sie tysiące problemów i nie mogłem sie porozumieć z "Filozofem" - żalił się Zlatan.

 

 

 

 

"Nie wiem jaki był jego problem. Zaczęło się w marcu. Prosiłem go o żeby mi wyjaśnił kilka spraw, ale się nie doczekałem. W ogóle nie rozmawiał ze mną. Nie mogłem tego znieść. Nie miałem wyboru i musiałem poszukać innego klubu. W moim wieku nie można sobei pozwilić na siedzenie na ławce i oglądanie pogody. Widziałem co w zeszłym sezonie stało się z Thierry'm Henry'm...."

 

 

 

Uff... mocne słowa...

 

 

 

Choć może i jest w nich trochę prawdy? Oczywiście patrząc na Pepa G. trudno wyobrazić sobie, że mógłby skrzywdzić nawet muchę, a obserwacja jego relacji z piłkarzami owocuje nieodpartą chęcią przebrania sie za młodego piłkarza Barcelony, jednak gdy przypomni się los Ronaldinho i Eto'o - gwiazd tyleż utalentowanych co zadziornych i niepokornych, to wyznania Ibry nabierają wiarygodności. Zarówno Ronnie, jak i Eto'o nie pasowali do radosnego, barcelońskiego ''kółka graniastego'' i musieli sobie szukać pracy gdzie indziej. Teraz ich los podzielił Zlatan, który, najoględniej mówiąc, nigdy nie miał opinii anioła.

 

 

 

Czy to jednak wina Zlatana czy Guardioli? Stuk, stuk - otwieramy dyskusję.

Więcej o: