Sport.pl

Nic dwa razy się (z Brazylią) nie zdarza

Polscy siatkarze kończą niezbyt udany dla siebie Memoriał Huberta Wagnera porażką z Canarinhos. Jest się czym martwić?

 

 


W kontekście zbliżających się ogromnymi krokami mistrzostwami świata, zapomniałyśmy dodać. Mimo nierównej gry, sporej ilości błędów i słabości zwłaszcza w końcówkach, my powiemy stanowcze: raczej nie. Z pominięciem ostatniej partii, nasi chłopcy zagrali przecież bardzo wyrównane spotkanie oraz zdołali ugrać seta i nie wiemy czy to nasz poniedziałkowy pesymizm i minimalizm czy może klasa przeciwnika, ale naprawdę nas to cieszy.

 

 


- Dzisiaj przegraliśmy, ale były to sety bardzo wyrównane. Myślę, że zagraliśmy lepsze spotkanie niż kilka dni temu, a przegraliśmy. Jeszcze trochę nam brakuje do poziomu Brazylii, ale wiele się od nich uczymy. Miejmy nadzieję, że te mecze będą procentowały w przyszłości - z ust nam to Pawle Zagumny na łamach reprezentacji.net wyjąłeś.

 

 

 

Ale nie samym meczem z Brazylią człowiek żyję, a Wy zachęcacie do zainteresowania się międzynarodowym pięknem. Jagoda89 postuluję, by wspomnieć o bułgarskiej gwieździe Mateju Kazijskim i z tego co wiemy, nie jest ona jedyną fanką urody tego siatkarza. My w tym miejscu musimy jednakowoż przyznać, że ani kawałka ciacha tu nie widzimy. No z żadnej strony.

 

 

 

 

 


Czy coś jest z nami nie porządku?

 

 

 

Ewelina a.k.a. komi na meczu z Bułgarią została rozproszona jeszcze przez kogoś innego. Przez Zibiego Bartmana mianowicie i jego pechowe acz przeurocze przygody z zaklinowanym zamkiem od bluzy. Dzięki jej uprzejmości podziwiać możemy ów proces Zbyszka siłowania się z zamkiem.

 

 

 

 

 

 

 


W ramach ogłoszeń parafialnych i końcowych napisów dodamy jeszcze, że MVP całego turnieju wybrany został Brazylijczyk Murilo. Z tej okazji mamy dla Was i dla niego okolicznościową zagadkę:

 

 

 


 

 


A może tu znajdziecie więcej różnic?

 

 

 

 

 




No bo o tym, że Michał Winiarski to tak naprawdę przefarbowany Łukasz Kadziewicz nie musimy chyba nawet wspominać, prawda?

 

 

 

ruby blue

 

 

 

PS. A jeśli chodzi o wiadomą sprawę... dostajemy coraz więcej doniesień o pędzącym audi, blondynce na przednim siedzeniu. i w pierwszym rzędzie, listów od zrozpaczonych Czytelniczek, ale jak słusznie zauważyła najrozsądniejsza z nich - może nie warto siać popłochu i paniki, ani przekraczać cienkich granic Zibiowej prywatności? Niniejszym kończymy więc temat TB, zwłaszcza, że według innych potajemnych doniesień - to siostra. I tej wersji się trzymajmy.

 

Ciacha

Więcej o: