Sport.pl

Wybieramy Ciachową Jedenastkę Mundialu - odcinek 1.: Bramkarze

Zasypmy wreszcie podziały między Niemcami a Hiszpanią, Brazylią i Holandią, Urugwajem i Meksykiem! Skończmy z: "Poldi jest słodziutki, ale kibicuję Hiszpanom", albo "Ach, byłoby cudownie gdyby Messi grał dla Brazylii" i stwórzmy całkowicie naszą, najbardziej ciachową, najurokliwszą, najseksowniejszą i najgorętszą Jedenastkę Mundialu.

 

 


Zasady są dziecinnie proste - zaczynamy od bramki, potem obrona, pomoc, atak, no i oczywiście trener w niebieskim swetrze. Do wyrażania swoich preferencji używamy sprawdzonego, demokratycznego narzędzia zwanego sondą. Zaczynamy już teraz, mimo, że zostały jeszcze dwa mecze, w których wiele może się wydarzyć - ale przecież my oceniamy szeroko rozumianą ciachowość, więc ewentualne multi hat - tricki albo ekwilibrystyczne parady nie będą miały chyba AŻ tak wielkiego wpływu na Wasz wybór.

 

 

 

 

Dziś odcinek pierwszy - bramkarze - udzielni rycerze w królestwie dwóch słupków, poprzeczki i siatki o silnych, sprawnych dłoniach, mocnym chwycie i skłonnościach opiekuńczych - przynajmniej takie odnosimy wrażenie, kiedy patrzymy jak tulą piłkę... Zgodzicie się chyba, że na tych mistrzostwach nie wyrosła nam żadna wielka bramkarska gwiazda, jest jednak kilka ciach dużego formatu - oto więc nasi nominowani.

 

 

 


Maarten Stekelenburg - nie jest łatwo zastąpić legendę van der Sara, ale Maarten, mimo kilku potknięć dzielnie daje radę, prócz tego ma holywoodzki uśmiech, fryzurę na meksykańskiego gangstera i ciekawe imię, które chyba już tylko starszemu pokoleniu kojarzy się z piecem.

 

 

 

 

 

 

 

 


Iker Casillas - tego pana chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, ani zbędnie zachwalać - Iker, jaki jest każdy widzi, nawet królowa hiszpańska, a napastnicy reprezentacji Niemiec (i nie tylko Niemiec) będą musieli pobierać przez niego dziesiątki sesji u renomowanych psychoanalityków, żeby nie budzić się w nocy z widokiem muru chińskiego przed oczyma, i krzykiem ?Iker? na ustach.

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cześć Iker, możemy się przyłączyć?

 

 

 


Manuel Neuer - przesłodki chłopiec z podobnym do naszego zamiłowaniem do słodyczy i wygórowanymi ambicjami. Coś dla amatorek blond przystojniaków z sąsiedztwa - uroczy uśmiech, słodkie oczy, rozkoszna - no dobra, może nieco kontrowersyjna fryzura... Chyba nie trzeba dodawać, że to osobisty faworyt niżej podpisanej redaktorki?

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fernando Muslera - to z kolei faworyt reszty redakcji i jedno z największych naszych mundialowych odkryć, choć niżej podpisana do znudzenia będzie powtarzać, że odkryła go pierwsza. Urugwajczyk tylko z pozoru jest uroczo nierozgarniętym pacholęciem, albowiem podstawy obrażania niewerbalnego opanował do perfekcji. Mimo tego i tak go uwielbiamy, mimo, iż do klasycznego ciacha sporo mu brakuje...

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Yyyyy.... tak, to zdjęcie było pretekstem do pokazania klaty i bicepsa Diego Lugano.

 

 

 

Teraz zaś kolej na Was - głosujcie! Jeżeli zaś, któregoś z Waszych faworytów tu brakuje - wpisujcie w komentarzach - odpowiednio silny lobbing jest w stanie zdziałać cuda...

 

 

 

 

rybka

Najbardziej ciachowy bramkarz Mundialu to....
Więcej o: