Sport.pl

Żużlowe GP: wielkie polskie sukcesy bezkonkurencyjny Gollob i niespodziewani goście

Czyli jak Mark Webber pod osłoną żużla w Polsce zawitał.

 

 

Mark Webber w Toruniu zjawił się bez wielkiego rozgłosu, bez bolidu i na zaproszenie swojego dobrego przyjaciela, Jasona Crumpa. Trzeba przyznać, że moment wybrał sobie doskonały, bo akurat wtedy Tomasz Gollob postanowił pokazać wszystkim, gdzie raki zimują, jednocześnie zapewne podtrzymując u Australijczyka przekonanie o wysokiej klasie polskich przedstawicieli w sportach motorowych.

 

A tymczasem w wielkim Grand Prix oprócz Golloba na podium stanęli także: naturalizowany Polak Rune Holta oraz Jarosław Hempel (odpowiednio miejsca 2. i 3.), a w pierwszej dwudziestce znalazło się w sumie sześciu naszych rodaków. Jak pokrótce pisała wczoraj skandynawska prasa, ''wielkie polskie show''.

 

A my tylko żałujemy, że nas tam nie było. Huk żużlowych maszyn byłby świetną zaprawą przed kolejnymi meczami MŚ w RPA, a Mark Webber cudną pociechą po a) niefortunnym sezonie Red Bulla w F1 i b) przegranych naszych faworytów na mundialu. Nie mówiąc już o polskiej dominacji, która w żadnym sporcie nie jest aktualnie aż tak wielka.

 

I nie, nie liczymy zbiorowego narzekania.

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej o: