Sport.pl

Metamorfozy ciach - Janne Ahonen

W dzisiejszym odcinku przenosimy się  w krainę sportem zimowym płynącą i przyglądamy zmianom wizerunkom największego kameleona w dziejach skoków narciarskich i Doskonałego Mleka.

 

 

Przedwczoraj

 

Przygoda Janne ze skokami, oficjalnie przynajmniej, zaczęła się w wieku lat  siedmiu kiedy to młodziutki Fin dołączył do klubu Lahden Hiihtoseura. Skakał sobie w nim skakał, aż osiem lat później doczekał się swojego debiutu w Pucharze Świata w zawodach Ruhpolding. I jak mu poszło? Cóż, nie od razu skocznię w Wiśle Malince Rzym zbudowano, a pierwszy start Ahonena w PŚ zakończył się na 56. miejscu. Talent Fina eksplodował rok później kiedy w zawodach rozgrywanych w grudniu 1994 roku w Engelbergu niespodziewanie wygrał swoje pierwsze w karierze zawody z cyklu Pucharu Świata, a dokonał tego mając zaledwie nieco ponad 16 lat. Czy już wtedy przylgnął do niego przydomek ''Maska''? Jeśli zmarszczenie brwi uznać za przejaw emocji to chyba jeszcze nie.

 

 

 

Inne niepokojące symptomy dały się  jednak już wtedy zauważyć. A mianowicie rozpoczęty długoletni romans z blond/żółtą farbą do włosów i zakończony na całe szczęście nieco szybciej z kolczykiem. Gdzieś mniej więcej w tym okresie Janne odbył służbę wojskową i jeśli wydaje Wam się, że w wydaniu głowy skoczka nic Was już nie zaskoczy, to ostrzegamy, możecie się mylić.

 

 

Wczoraj

 

Od sezonu 1994/1995 zaczęło się  szaleństwo. Ahonen na stałe wszedł do czołówki, a lista jego osiągnięć, rekordów, tytułów i medali zajmuje w Wikipedii więcej miejsca niż notki biograficzne wszystkich polskich skoczków, z wyłączeniem Adama Małysza oczywiście, razem wziętych. Były zatem medale mistrzostw świata, jak ten brązowy z pamiętnego dla nas Lahti w 2001 zdobyty w stylizacji na wczesnego Marka z M jak Miłość w wersji białogłowej.

 

 

Były sukcesy w Letnim Grand Prix i opaleniźnie.

 

 

Były wreszcie sukcesy w życiu osobistym. W 2001 roku urodził się skoczkowi pierwszy syn Mico. Kolejny potomek o wdzięcznym imieniu Milo dołączył do niego w 2008 roku. W międzyczasie, a dokładniej w 2004 roku Janne wziął ślub ze swoją wieloletnią narzeczoną (i matką obydwu dzieci, żeby nie było) Tiią Jakobsson.

 

 

A w karierze? Nudy, medale, tytuły, dzikie węże. O wiele ciekawsze rzeczy znów działy się na jego głowie, na której było dosłownie wszystko. Był Sebastian Świderski spotykający czerwoną farbę do włosów.

 

 

Był (boimy się Boga i naszych dzisiejszych skojarzeń) Radek Majdan.

 

 

Był w końcu późny Fernando Torres.

 

 

I mijały te lata, fryzury, sukcesy aż nadszedł 26 marca 2008 kiedy Janne ze łzami w oczach i nową bródką na twarzy ogłosił zakończenie kariery.

 

 


 

 

Powód? Brak dalszej motywacji i chęć odejścia w glorii zwycięzcy. Bo rzeczywiście, sezon 2007/08 był dla niego bardzo udany, by wspomnieć chociażby pierwsze miejsce w Turnieju Czterech Skoczni.

 

Dziś

 

Na emeryturze Janne ''jesteśmy tu po to, aby skakać, a nie by się uśmiechać'' Ahonen nie wytrzymał jednak długo i już w marcu roku następnego ogłosił powrót do skoków co ciałem stało się w Pucharze Świata 28 listopada 2009 w konkursie w Kousamo. Skoczek wrócił po, jak mówił, medal Igrzysk Olimpijskich w Vancouver. Rzeczywiści.e - akurat krążka z tej imprezy z zawodów indywidualnych nie udało mu się zdobyć w całej wieloletniej karierze. Nie powiodło się znów w Kanadzie, choć na małej skoczni było bardzo blisko (4. miejsce). Dalsza część sezonu to już tylko równia pochyła. Niestety mamy tu tez na myśli aspekt wizerunkowy. Zaczęło się od muszkieterowskiego wąsika w którym dzielnie wspierał go Matti Hautamaeki.

 

 

A skończyło na Chucku Norissie z prawdziwego zdarzenia.

 

 

Naprawdę nie sądziłyśmy, że kiedykolwiek to powiemy o kimkolwiek, ale naszemu dzisiejszemu bohaterowi najlepiej jest chyba w kasku. No co zrobimy.

 

 

I co będzie dalej z tym Janne? Mimo, że niektórzy wróżą mu karierę w filmie:

 

 


 

 

My nadal chciałybyśmy oglądać  go na skoczniach. W starej dobrej formie, ale broń Boże w starej fryzurze.

 

ruby blue

 

Chrup Ciacha też na Facebooku - zostań fanką!

Więcej o: