Sport.pl

Środa z Ligą Mistrzów: wersja dla fanek Barcelony

Remis, tylko remis i aż remis. Niech się cieszą Kanonieromanki, za tydzień nie będą miały z czego.

 

 

Choć mecz (a szczególnie jego pierwsza, zdominowana przez Barcę połowa i dwie bramki Ibry) raczej nam się podobał, a remis na wyjeździe, szczególnie ze wspaniałymi perspektywami ''w domu'', powinien satysfakcjonować, to jednak czujemy pewien niedosyt. Tak jakby wielkie, lukrowane ciacho, które właśnie miałyśmy schrupać, nagle wyrwał nam jakiś podły złoczyńca - o, na przykład o nazwisku ''Almunia''. Golkiper Arsenalu pokazał wczoraj, że Fabiański (jakby ktoś jeszcze nie był przekonany) raczej nie ma już czego szukać pomiędzy słupkami bramki londyńczyków. Gdyby nie on, Katalończycy srodze rozgromiliby swoich przeciwników.

 

No a tak...Mieliśmy wprawdzie wspomniane dwa całkiem przyjemnie dla oka gole Zlatana i przyzwoity stosunek punktowy na wyjeździe plus kilka naprawdę pięknych akcji w najlepszym stylu Blaugrany, ale kropki nad ''i'' zabrakło. Ponieważ jednak od sadyzmu nam daleko, a Arsenal cenimy bardziej niż jakichkolwiek  innych potencjalnych oponentów Messiego i spółki, to nie będziemy szczególnie rozpaczać nad oszczędzeniem Kanonierów i niezrobieniem z nich miazgi. Jeszcze.

 

Nie byłybyśmy jednak sobą, gdybyśmy do tekstu nie wstrzyknęły choć odrobiny jadu. Tym razem, wymierzony on będzie w stronę marnego (choć całkiem przystojnego) arbitra spotkania, którego pomyłki irytowały przez cały czas trwania meczu, a kulminację osiągnęły w momencie, gdy ten bez zdania racji wyrzucił z boiska Carles Puyola. Szok i skandal. Gdyby tylko Ciacha na tym Emirates Stadium były, gdyby kalosza sędziego dorwały w swoje ręce...!

 

Tak czy inaczej, konkluzja po spotkaniu jest prosta: Barca nie wygrała nie dlatego, że była gorsza - bo górowała zdecydowanie, a przez przewagę terytorialną wroga; poza tym, do meczu na Camp Nou na pewno odnajdzie kicającą gdzieś kropkę znad ''i''. Może ukrytą pod krzesełkiem , na którym przez całe następne starcie będzie siedział Cesc Fabregas?

 

I jeszcze jedno - widok Zlatana obejmującego tycikoleżków z drużyny: bezcenny.

 


 

A wszystkie bramki ze spotkania obejrzycie tutaj.

 


Chrup Ciacha też na Facebooku - zostań fanką!

 

 

 

 

Więcej o: