MUNDIALEJRO: Reprezentacja USA

Dziś pora na przedstawienie kolegów Becksa zza Oceanu.

 

 

Na temat tej dość specyficznej reprezentacji zdania w naszej redakcji od dawna są podzielone. Jedne z nas mają spore wątpliwości, czy jej kadrowicze w pełni zdają sobie sprawę na mistrzostwa jakiego dokładnie futbolu się zakwalifikowali. Drugie nalegają, że należy im się szacunek, choćby dlatego, że przyjęli pod skrzydła swojej ligi Becksa. Trzecie zaś wciąż uważają, że Tim Howard zamiast w mało twarzowym stroju bramkarskim powinien występować w garniturze.

 


 

 

Którakolwiek z tych grup jednak by nie miała racji, reprezentanci Stanów Zjednoczonych mają prawo, ażeby nie rzec, obowiązek, by jak każdy z uczestników Mistrzostw Świata 2010 zaprezentować swoje atuty na naszych łamach. "MUNDIALEJRO" rozkręca się na dobre, a panowie ze Stanów Zjednoczonych chcieliby zagarnąć dla siebie trochę jego splendoru, jak latające nad głowami części damskiej garderoby czy piękne, młode i inteligentne fanki. A jest na to tylko jeden, jedyny sposób...

 

Nazwa: United States Soccer Federation


Trener: Współpraca Boba Bradley'a z reprezentacją USA nie rozpoczęła się w dobrej atmosferze. Po katastrofie na mundialu, Bruce Arena został zwolniony, a z braku innych kandydatur Bob został obwołany "tymczasowym trenerem". Jednak z czasem zniknął przedrostek "tymczasowy", "trener" zaś pozostaje do dziś, Prywatnie jest miłośnikiem wszelakiego kroju i koloru dresów, chodzą słuchy, że owszem, potrafi się uśmiechać, aczkolwiek nikt tego pana jeszcze w tak ekstremalnej sytuacji nie widział. Tym swoim chłodnym spojrzeniem i milczącym wyrazem twarzy napawa Ciacha niejakim przerażeniem, aczkolwiek skłamałybyśmy mówiąc, że nie chciałyśmy się przekonać o sile jego temperamentu na własnej skórze.

 

 

 

 

Ramiona: Niesamowicie apetyczne, poetycko umięśnione, dodatkowo należące do pana o  przesłodkiej mince i magnetycznym spojrzeniu. Carlos Bocanegra nadaje się tylko do schrupania.

 

 


 

 

Klata: Jedna z TYCH lepszych. Oguchi Onyewu, bądź tak miły i dokonaj krótkiej prezentacji dla naszych kochanych czytelniczek.

 

 

 

 

Ambasador Ciach: Chris Albraight, nominowany za jakże cenną umiejętność łączenia dwóch podstawowych ciachowych atrybutów: nagiego, idealnie wyrzeźbionego męskiego ciała z co najmniej nieprzyzwoitym nadmiarem różu. Wow.

 

 

 

 

Chłopięcy urok: Aż dziw bierze, że Arsene Wegener jeszcze nie zwerbował go do swojego klubu małoletnich ciasteczek. Michael Bradley z tą swoją niesforną czupryną, uroczym uśmiechem i słodko zagubionym spojrzeniem zapewne nie tylko nas doprowadza do szaleństwa.

 

 

 

 

Największa osobowość: Landon Donovan. Na co dzień cichy, nieśmiały, zamknięty w sobie, lecz gdy tylko wychodzi na murawę odzywa w nim się prawdziwy lider drużyny. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że gdyby tylko nie pojawił się z resztą drużyny na boisku, chłopcy stanęliby jak wryci na murawie, zapominając o co w tym całym "futbolu" chodzi i zbiegli w popłochu do szatni. Najwidoczniej nie tylko my czujemy się bezpieczniej i bardziej komfortowo w towarzystwie ciach.

 

 

Doświadczenie zawodowe:

 


- Mistrzostwa Świata w 2006 roku w Niemczech - Dwie przegrane, jeden remis, ostatnie miejsce w grupie raczej nie brzmią imponującą, nawet jak dla kibicek reprezentacji Polski. No właśnie apropo naszych rodaków, nie chcemy się chwalić, ale już NAWET oni osiągnęli wtedy lepszy rezultat, a to już świadczy samo za siebie. To nie był wesoły mundial dla panów z USA.

 


- Puchar Konfederacji w 2009 roku w RPA - zwany też Wielkimi Dniami Amerykańskiej Piłki Nożnej (WDAPN), kiedy to "The Yanks" dokonali rzeczy, przynajmniej z ciachowego punktu widzenia, niemożliwej i pokonali reprezentację Hiszpanii. I nastała ciemność. Świętowanie zakończyli jednak na półfinale - w ostatecznej rozgrywce pokonała ich Brazylia i porządek we wszechświecie został przywrócony. Mimo całej sympatii do nich, nigdy nie czułyśmy podobnej ulgi.

 

Osiągnięcia:

 

Wzięcie udziału w jednej z najcudowniejszych, najseksowniejszych, najgorętszych sesji zdjęciowych w różowym wszechświecie:

 


- sesji, która jakimś nie znanym na bliżej cudem po dziś dzień uchodziła naszej uwadze;

 


- sesji, która powoduje niekończące się dreszcze na całym ciele;

 


- sesji, którą przeliterowywuje się na nowo słowo S-E-K-S-A-P-I-L w kontekście piłkarzy

 


- sesji po której nic już nie będzie takie jak kiedyś. A już na pewno nie Landon Donovan i jego ciachowy fanklub

 

 

Umiejętności:

 

Okazywanie niemęskich uczuć w bardzo męski sposób, a przynajmniej w taki poruszający te części ciachowego serca,  których o wrażliwość nawet byśmy nie posądzały. Płaczący Clint Dempsey po prostu rozkłada nas na łopatki.

 


 

 


Hobby
:

 


Kreowanie i nieustanne zmiany w image'u, by zwrócić na siebie uwagę Ciach i ciachowych czytelniczek. Wyjątkowy pasjonat: Eddie Johnson .

 

Wersja nr 1, tzw. ''na nawróconego bad boy'a":

 

 

Wersja nr 2 : "Jestem słodziakiem z sąsiedztwa z wypasioną furą"

 

 

 

Wersja nr 3: "Elegancik"

 

 

 

Hmm...Coś nam się wydaje, że jednak przerzucenie się z "futbolu" na "soccer" nie będzie aż takie złe, jakie początkowo mogło nam się wydawać. Landon Donovan z kolegami wyprowadzili odpowiednio przekonujące argumenty., umacniając równocześnie swoją kandydaturę w naszym konkursie. Podobali Wam się?

 



P.S. A kogo Wy, drogie Czytelniczki, chciałybyście zobaczyć w przyszłotygodniowych "Mundialejro" ?

 

Chrup Ciacha też na Facebooku - zostań fanką!

Skomentuj:
MUNDIALEJRO: Reprezentacja USA
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz