Sport.pl

Leo Messi ambasadorem UNICEFU i aktorem w głupich reklamach

Łączy w sobie najwyższe idee z tymi całkiem niskimi.

 

 

Po pierwsze: UNICEF. Wczoraj ogłoszono, że najlepszy w zeszłym roku piłkarz na globie został Ambasadorem Dobrej Woli UNICEF. Z tej okazji Argentyńczyk wziął udział w konferencji prasowej, na której podziękował za to wyróżnienie i obiecał dzielnie promować organizację, w szlachetną służbę której wstąpił, a następnie sfotografował się z kilkoma maleństwami. Zgodnie z przewidywaniami, w ten sposób mógł tylko zyskać na pocieszności i uszczknąć jesczze więcej z tortu ogólnej doń sympatii. Bardziej niż seksownych sportowców lubimy sportowców zaangażowanych w dobrą sprawę (a najbardziej - seksownych i zaangażowanych, oczywiście). Pozostawimy Wam do rozstrzygnięcia, do której kategorii należy właśnie Messi.

 


Po drugie: Pepsi i dwa filmy, które są jak najodleglejszym przeciwieństwem tzw. inteligentnej reklamy. Choć nie, nieprzewrotnymi jednak nie można ich określić.

 

 

Na szczęście, drugi z filmików będący elementem tej kampanii ma odrobinę więcej subtelności i uroku. Al tylko odrobinę, ale tylko dzięki najzdolniejszym na świecie surykatkom, które z miejsca mamy ochotę przytulić do piersi. W przeciwieństwie do Messiego, który pozwalając na siebie włożyć tę koszulę zasłużył jedynie na potępienie.

 


Po trzecie: co by ten latynoski krasnoludek nie wyczyniał, i tak będziemy go cenić za umiejętności, darzyć ciepłymi uczuciami ze względu na skromność, rozpływać się nad jego dołeczkami i ubóstwiać za te zdjęcia. Messi rządzi.

 

 

Chrup Ciacha też na Facebooku - zostań fanką!

Więcej o: