Sport.pl

Poniedziałkowy przysmak: Andreas Kofler

Wczoraj w Innsbrucku Gregor Schlierenzauer znów zdeklasował rywali, ale dziś naszym bohaterem jest główny kandydat do otrzymania subaru, Andreas Kofler. Z powodów poniższych.

 


 

 

 

Za takie widoki (u nas pokazane dzięki Izie L.) Andreasowi należy się wygrana w Turnieju Czterech Skoczni (gdzie teraz prowadzi) i to bez dwóch zdań. Nie przyjmujemy do wiadomości uwag o braku logiki w tym rozumowaniu.



Do widoku tej cudnej klaty dorzucamy także garść innych uwag - bo karmić się trzeba nie tylko pięknem.



1. Czy wiedziałyście, że Gregor Schlierenzauer, oprócz skoków, najbardziej kocha surfing i gotowanie? Jak dla nas bomba - bo prócz wzrokowego konsumowania ciasteczek, z kulinariami wiele wspólnego nie mamy, dlatego też przydałby się mężczyzna, który ugotować coś potrafi. A jeśli do tego i w powietrzu zawiśnie, i na falach nie utonie...



2. Tyle że powinien tez potrafić się ubrać! Do tej dziedziny zaliczamy także umiejętna wymianę garderoby od czasu do czasu - a nie w jednej czapie przez lata.


 

 

3. Nic dziwnego, że Janne Ahonen się nie uśmiecha, skoro na głowę bije go dwudziestoletni młokos.


 


4. Języczek Gregor też ma niczego sobie.

 

 

5. Adam Małysz wraca do szczytu formy? Miejmy nadzieję. Może da radę i z samym Austriakiem pokonkurować. Za co gorąco trzymamy kciuki.

 

 

 

Więcej o: