Sport.pl

Niearogancki Cristiano

I wcale nie jest to oksymoron. 

 

 

A przynajmniej twierdzi tak Patrice Evra, który postanowił porządnie zachwiać u podstawy idealnie uporządkowany i harmonijny świat Ciach, gdzie Cris od lat jawił się jako ten czarny (choć seksowny) charakter: słynne już fochy, legendarna "skromność", nieuleczalny boiskowy egoizm, nieustanne nurkowanie oraz lśniąca fryzurka tworzyły dla nas nierozerwalną całość, składającą się na osobę niegrzecznego Ronaldo, dla którego "arogancja" była jak drugie imię. A co teraz? Oto do głosu doszedł Evra, który nawet jeśli nie zawalił fundamentów ciachologii, to na pewno mocno je zachwiał i zmusił nas do ponownego przyjrzenia się i zlustrowania skomplikowanej osobowości Portugalczyka.

 

Były kolega C-Rona z szatni "Czerwonych Diabłów" po odejściu gwiazdy do Realu Madryt postanowił wyjawić nam skrzętnie skrywaną przez całą drużynę i wszystkich z jego otoczenia, ściśle tajną prawdę: - Cristiano nie jest arogancki. - powiedział i nie zważając na zbierające szczęki z podłogi Ciacha, kontynuował: - On naprawdę jest profesjonalistą, co pokazywał na każdym treningu. W życiu prywatnym to wspaniały człowiek. Lubi żartować i jest spokojny. Porównałbym go do Davida Beckhama - i ignorując nasze okrzyki oburzenia dodał, zapytany o osławioną próżność Crisa: - Nigdy nie było czegoś takiego. Jeśli jesteś w otoczeniu takich ludzi jak Ryan Giggs, czy Paul Scholes, którzy są legendami tego klubu, to po prostu nie możesz czuć się lepszy. Tego już nie możemy jednak nie skomentować - zaraz, zaraz, panie Evra.

 

Po pierwsze: Cristiano niearogancki? Chyba przez ostatnie kilka sezonów żyliśmy na innych planetach, kochany. Albo ty nie mówisz o tym Ronaldo, którego my znamy, a zbieżność imion i nazwisk jest zupełnie przypadkowa.  

 

Po drugie: Od kiedy to (uczciwi) profesjonaliści mają zwyczaj nałogowego i przy tym bardzo teatralnego nurkowania?  

 

Po trzecie: A czy wspaniali ludzie sypiają z Paris Hilton i połową żeńskiej populacji tej planety? (ta proporcja nie odnosi się, niestety, do redakcji Ciach)

 

Po czwarte: Jak żyjemy, nie porównałyśmy panów Ronaldo i Beckham, pod żadnym innym aspektem niż kategoria gorących klat. Więcej podobieństw między nimi nie dostrzegamy. No chyba, że gra w Manchesterze, a potem w Realu się liczy, ale to nic wspólnego z osobowościa nie ma.

 

Po piąte: Z tego co pamiętamy, C-Ron mógł się czuć lepszy nie tylko od Ryana Giggsa i Paula Scholesa, ale i wszystkich piłkarzy w Europie i na całym świecie. Mało to razy zapewniał, że jest najlepszy w swoim fachu i że bezapelacyjnie należą mu się wszystkie nagrody i wyróżnienia?  

 

A po szóste: Naprawdę obawiamy się, że to co mówi Patrcie Evra może okazać się prawdą i może dlatego tak gorliwie wszystkiemu zaprzeczamy. Bo to by przecież oznaczało, że w tych wszystkich artykułach niesprawiedliwie znęcałyśmy się nad Portugalczykiem, niesprawiedliwie krytykowałyśmy, ganiłyśmy, wyśmiewałyśmy, a Cris jest tak naprawdę sympatycznym, wspaniałym chłopcem, któremu teraz przykro. No a Ciacha przecież zawsze mają rację i to się ma nie zmieniać.

 

Marina

 

Ale nie ma nawet sobie co zawracać tym naszych różowych główek. Cristiano niearogancki? Przecież to niedorzeczne. 

Jakie Twoim zdaniem jest prawdopodobieństwo tego, żeRonaldo to w gruncie rzeczy miły i skromny chłopak?
Więcej o: