Sport.pl

Sebastian Świderski na billboardzie

Tym razem nie ma to jednak nic wspólnego z piciem mleka.

 

 

 

 

Ani z piciem mleka, ani żadnej innej rzeczy, która napojem jest. Co więcej, nie jest to żadna akcja społeczna, ani nawet reklama. Na dobrą sprawę, nie ma na rzeczonym billboardzie nawet samego Sebastiana. O co więc chodzi? Otóż grupa bliskich przyjaciół ciężko kontuzjowanego siatkarza postanowiła wesprzeć asa polskiej siatkówki wykupując billboard w rodzinnym mieście Sebastiana - Gorzowie - i umieszczając na nim przesłanie do swojego przyjaciela o treści: ''Nikt nie wrócił? ŚWIDER Będziesz pierwszy! W trzymaniu kciuków udział biorą: Marta, Olimpia, Sylwia, Andrzej, Hubert, Mariusz, Monika, Maciek''. Pierwsza nasza myśl - świetna inicjatywa. Druga - myślicie, że pomysłodawcy obrażą się jeśli niezidentyfikowany osobnik dopisze różową farbą w spray'u ''& Ciacha.net''?

 

Odłóżmy może lepiej te niemądre pomysły na bok i przypomnijmy, o co chodzi. Pod koniec lipca w sparingowym meczu rozgrywanym przeciwko reprezentacji Bułgarii, Sebastian nabawił się koszmarnej kontuzji zerwania ścięgna achillesowego, która z gry wyklucza go na długi długi czas. Załamany siatkarz zapowiadał nawet, że w takiej sytuacji rozważać musi zakończenie kariery, powołując się na to, że nikomu nie udało się wrócić do wyczynowej siatkówki po tego typu urazie. Stąd właśnie motywacyjne hasło przyjaciół Świdra, które najwyraźniej przynosi efekt, bowiem obecnie wypowiedzi Sebastiana mają o wiele bardziej pozytywny i optymistyczny wydźwięk.

 

- Zainteresowałem się sprawą bliżej. Zacząłem szukać materiałów, kontaktować się z ludźmi. I dowiedziałem się o wielu siatkarzach, którzy wrócili do wyczynowego sportu po identycznej kontuzji. Co więcej: do dziś uprawiają go zawodowo - opowiada Sebastian dziennikarzowi gazeta lubuska.pl.

 

I dobrze mówi. A Ciacha życzą  oczywiście szybkiego powrotu do zdrowia. I chowają spray.

 

ruby blue

 

 

Więcej o: