Sport.pl

Formułowe podsumowania ciachowe: po wakacjach wrócili, ruszyli, punkty zdobyli

Niezbyt szczęśliwie składa się,  że pierwszym wyścigiem po okropnie długiej przerwie w Formule jest ten na torze w Walencji, który okazjonalnie bywa wypożyczany miejscowym kościołom na procesje z okazji Bożego Ciała. Jakkolwiek przebieg był zatem nieszczególnie fascynujący, z rezultatów możemy być zadowolone.

 

 

Podium, punkty & Kubica Watch: A właściwie punkt w liczbie pojedynczej, który i tak cieszy, bo wreszcie się coś w tym BMW ruszyło i nie było to przednie skrzydło, silnik, ani nawet sumienie mechanika źle dokręcającego koło w bolidzie Kubicy. Choć tak na dobrą sprawą, na chwilę obecną bardziej fascynujące od jego poczynań na torze są spekulacja dotyczące przyszłego teamu Polaka. Renault, Williams, Toyota a może świeżo wyciągnięty Brawn GP? Będzie ciekawie. A na podium wczorajszego wyścigu? Też nie najgorzej. W końcu zameldował się na nim Kimi, którego włosy wciąż rosną, rosną, rosną. Lewis Hamilton irytuje w tym sezonie już jakby mniej (co nie tyczy się, niestety, jego dziewczyny), a Rubens? No, niech będzie. Uroczo się wzrusza.

 

Maruder: Luka Badoer, którego biednego już przechrzczono, nawiązując do wymowy jego imienia i nazwiska, na pana ''Look-how Bad-you-are''. Chociaż nie, wcale nie biednego, odwołujemy tę empatię. Bo jak już się jedzie bolidem Ferrari to się jedzie, a nie strzela antypopisy na szosie. Ot co. Co sprowadza nas do ostatniego punktu naszej porannej formułowej rozkminki, sponsorowanej przez pełen żalu, rozpaczy i determinacji okrzyk ''Oddajcie nam!''.

 

A zatem, z cyklu ''Oddajcie nam!'':  Wiadoma sprawa. Felipe, wróć! Brak Massy dawał się boleśnie odczuwać już od samego startu i wzmagał się z każdym wypadnięciem z toru, każdym piruetem i każdym bolidem dublującym nieszczęśnika Badoera. Oraz z każdym zbliżeniem na kask zwycięzcy, Rubensa Barichello, który umieścił tam dedykację dla swojego rodaka o treści: Felipe - do zobaczenia wkrótce na torze. Dzięki, Rubens, jak będziemy robić ranking starych-łysiejących-kierowców-którzy-ciachami-nigdy-nie-byli-i-nie-będą-oraz-mogli-by-już-przejść-na-emeryturę-żeby-zrobić-miejsce-dla-Kubicy-w-Brawn GP, na pewno o tobie ciepło pomyślimy i nie zapomnimy.

 

I jeszcze jedną osobę nam oddajcie. Chcemy z powrotem Mikołaja Sokoła na stanowisku komentatorskim. Naprawdę. Jednego Mikołaja już nam zabrali w dzieciństwie. Straty drugiego nie przeżyjemy.

 

ruby blue

Więcej o: