Sport.pl

Michael Schumacher pręży muskuły

I ku naszemu zadowoleniu czyni to bez zbędnego odzienia.

 

 

Niestety Formuła 1 nie należy do sportów, podczas oglądania których mogłybyśmy cieszyć się widokiem pięknych nagich ciał - ba, choćby dłoni czy oczu kierowców. Kiedy więc nadarza się okazja by pokazać coś więcej niż tylko twarz sportowców, nie byłybyśmy sobą gdybyśmy ją przepuściły. Korzystając zatem z gorącego, sierpniowego słońca, skłaniającego do zrzucania zbędnych ciuszków, prezentujemy Wam w pełnej (no, prawie) krasie siedmiokrotnego mistrza świata i legendę formuły 1 - Michaela Schumachera.

 

 

Cokolwiek by bowiem mówić o niemieckim kierowcy - lubić go czy nie - jednego zarzucić mu nie można - o swoją formę dba doskonale. Pomimo więc skończonych lat czterdziestu, pomimo trzyletniej sportowej emerytury, Schumi prezentuje się doskonale. Nie tylko nie ma zatem najmniejszych oznak typowego dla rówieśników brzuszka, ale figury pozazdrościć mógłby mu niejeden dwudziestolatek.

 

Napatrzywszy się więc na młodzieńcze ciało Schumachera, rozwiewamy wszystkie nasze wątpliwości dotyczące formy i możliwości niemieckiego kierowcy. Z pewnością w najbliższym wyścigu w Walencji doskonale zastąpi Massę - tyle że my i tak z utęsknieniem czekać będziemy powrotu Brazylijczyka. Bo choć możemy oglądać tylko jego oczy (a ostatnio nawet tylko jedno) to i tak wolimy jego łagodne spojrzenie niż wzrok ?czerwonego barona?.

 

bint

 

P.S. Jeżeli  komuś sama klata Schumiego nie wystarcza do poniedziałkowego pobudzenia, polecamy lekturę artykułu w języku Nedveda i Petra Cecha. Nam najbardziej podoba się sformułowanie - "a żeny vydechly".... nic dodać, nic ująć sąsiedzi.....

Więcej o: