Sport.pl

Roger Federer przeszedł do historii!!!

Wielkimi krokami, po to, aby zapisać się w niej złotymi zgłoskami, a my rymujemy niezdarnie i nieświadomie, bo któż by nie rymował w takiej sytuacji? Federer wygrał wczoraj wielkiego szlema po raz piętnasty i pobił dotychczasowy rekord Pete'a Samprasa. Wyglądając przy tym jak zwykle zniewalająco.

 

 

Powiedzieć, że Federer pokonał Roddicka po zaciętej walce, to jakby powiedzieć, że Torresik jest sympatycznym chłopakiem, a Leo Messi niezłym piłkarzem. Powiedzieć, że finał był epicki niczym Bitwa pod Grunwaldem, to jakby powiedzieć, że Beckham jest piękny jak młody bóg, czyli również za mało. Powiedzieć, że trwał ponad cztery godziny, a ostatni półtoragodzinny set był najbardziej zaciętym w historii wimbledońskich turniejów, to niewiele więcej. Słowem: jeżeli tego nie oglądałyście, to macie przechlapane, gdyż żadne słowa tego nie opiszą. Na szczęście macie nas i youtuba:

 

 

 

 
Federer wygrał z Roddickiem 5:7, 7:6 (8-6), 7:6 (7-5), 3:6, 16:14. Z Roddickiem, który jest megaciachem, rozgrywał jeden z najlepszych sezonów w karierze. Trochę nam szkoda Amerykanina, ale cóż, Król może być tylko jeden i gdyby nie było chętnych, same byśmy przegrały z Federerem, byleby tylko ujrzeć go całującego piętnaste, wielkoszlemowe trofeum. Chwila jest wzruszająca, moment dziejowy i nawet opanowanym zazwyczaj Ciachom ciężko jest powstrzymać różowe łzy, patrząc na radość jednego z największych sportowców naszych czasów.

 

"Ten facet jest żywą legendą i ikoną tenisa. - powiedział o nim zdetronizowany rekordzista Pete Sampras - Wygrał 15 tytułów, wyobraźcie sobie, ile włożył w to pracy. Nie mam wątpliwości, że to nie koniec. Roger jest największym tenisistą w historii". Amen.

 

P.S. Czyżby Sir Alex nadal szukał wzmocnień dla swojej drużyny? Teraz wierzymy, że Roger jest w stanie zrobić wszystko, nawet zastąpić Cristiano Ronaldo.

 

 

 

 

 

 

Więcej o: