Sport.pl

Odmłodzeni siatkarze kontra wzmocniona Brazylia - jak to będzie?

Ciacha drżą, obgryzają paznokcie i zaciskają kciuki. Siatkarski weekend zapowiada się emocjonująco, ale też nie ma znów tak wielu powodów do optymizmu...

 

 

 

No bo po pierwsze: przegraliśmy z Brazylią w tej edycji Ligi Światowej już dwa razy. Po drugie: oni się od tego czasu wzmocnili Gibą (musiał przecież przyjechać, aby wręczyć koszulkę) i Rodrigao. Dla przypomnienia: młody i piękny Giba wyglądał tak:

 

 

 

Teraz zaś wygląda jak Chuck Norris i jest nie mniej groźny dla przeciwników. Po trzecie: nasi siatkarze są młodzi i piękni, ale no właśnie... młodzi. Niezbyt doświadczeni. I przetrzebieni kontuzjami. Ostatnią ofiarą tej plagi jest Łukasz Kadziewicz, który doznał urazu, tuż po zgłoszeniu "czternastki" na mecze z Brazylią. Kadzio ma prawdopodobnie skręcony staw skokowy, Auć. Skutek jest taki, iż w naszej kadrze pozostało tym samym tylko trzech wicemistrzów świata (Zagumny, Grzyb i Bąkiewicz).

 

Oczywiście cały ten kasandryczny pesymizm z naszej strony, jest niczym innym jak tylko zaklinaniem rzeczywistości i nie zapeszaniem. Przecież w głębi ducha gorąco wierzymy, że nasi sprawią nam niespodziankę, że poniesie ich ryk trzynastu tysięcy gardeł, że będą Amerykanami, a Brazylia Hispzanią, czyli my spritem, a oni pragnieniem. Początek już dziś o 16.30, zacznijmy więc wielkie, narodowe kciukościskanie. 

 

P.S. A na zdjęciu głównym Kadzio, tak na pocieszenie...

 

 

 

Więcej o: