Sport.pl

Wybieramy najlepsze sportowe ciało kawałek, po kawałku - odcinek 3. - klaty

Dziś wisienka na torcie, perła w koronie i creme de la creme naszego cyklu, czyli to, za czym szalejemy najbardziej: klaty, klaty, torsy i klaty. Bez nich tradycyjna wymiana koszulek nie miałaby sensu, bez nich życie straciło by swój smak, a my straciłybyśmy pracę. Wybrać najlepszą klatę jest zadaniem trudnym, karkołomnym i prawie niemożliwym. Wyselekcjonowanie kandydatur wiąże się zaś z licznymi niebezpieczeństwami, takimi jak: zawrót głowy, wydawanie ekstatycznych okrzyków w miejscu publicznym, ale też groźba linczu ze strony nieusatysfakcjonowanych wielbicielek.

 

 

Ale dosyć gadania, niech przemówią nagie fakty.

 

1. Cristiano Ronaldo. Ponieważ w budynku naszej redakcji pracują setki niewinnych osób, nie ośmieliłybyśmy się pominąć go w naszym zestawieniu. Poza tym, nie oszukujmy się - jego klata po prostu powala.

 

 

 

2. Michał Bąkiewicz. To on jest odpowiedzialny za wszelkie nasze spóźnienia do pracy. Po prostu ta sesja dla Cosmo śni nam się po nocach. Dziwicie się jeszcze, że nie możemy się obudzić?

 

 

3. Eric Abidal. Wziął nas z zaskoczenia i wciąż nie możemy dojść do siebie.

 

 

 

4. Rafael Nadal. Federer może wygrywać na korcie i w konkurencji obuwniczej, ale klata Nadala...rozmarzyłyśmy się.

 

 

5. Sergio Ramos. Wcale nie patrzymy na niego łaskawszym okiem, od kiedy zmienił stan cywilno-związkowy. Patrzymy na niego pożądliwym okiem od czasów, gdy zafundował nam sesję, przyodziany li tylko w korki. Zresztą - było tego dużo więcej:

 

 

 

6. David Beckham. Klata króla i król klat, po prostu the one and only - David Beckham.

 

 

 

7. Paweł Korzeniowski. Czy Wam też na cudnej urody pływak kojarzy się z komiksowym superbohaterem z lat 90 - tych?

 

 

 

8. Fabio Cannavaro. Klasyka gatunku.

 

 

 

9. Klata, bez której nie przeżyłybyśmy zeszłego lata. Michael Phelps, czyli we know what we all did last summer (podpowiadamy: oglądaliśmy, jak się Michael pluska z kolegami)

 

 

10. David ?Wolfman? Williams. Że kto? No rugbysta z kalendarza. Z tego kalendarza. Jego klata mówi sama za siebie. I za niego.

 

 

11. Objawienie tego sezonu,  - Yoann Goucuff. Za piękno, upór w dzieleniu się nim, piękno, piękno i jesczze raz piękno.

 

 

 

A ponieważ konkurencja w tej kategorii jest zdecydowanie zbyt duża, prosimy Was bardzo o Wasze typy. Kto zostanie torsem-obiektem najsilniejszego ciachowego pożądania?

 

A tymczasem - przypominamy, co się działo w poprzednich odcinkach...

 

rybka

Więcej o: