Sport.pl

Jenson Button i jego pupa

Czyli to czego nie zobaczycie podczas żadnego Grand Prix.

 

 

Wyścigi Formuły 1 mają ten jeden poważny defekt - kierowcy, niczym kosmonauci, od stóp do głów odziani są w szczelne kombinezony, nie pozostawiające naszym pożądliwym spojrzeniom nawet centymetra odsłoniętego ciała. Co gorsza, zakończenie wyścigu wcale nie zmienia tego przykrego stanu rzeczy i nikt (prócz nas) nie myśli nawet o wymienianiu się koszulkami.

 

Nie zrażajcie się jednak, jako i my się nie zrażamy. Szczęśliwym trafem bowiem piękna pogoda i coraz mocniej przygrzewające słońce sprzyjają temu, by - przynajmniej poza torem - owa strata została wynagrodzona, i to w dwójnasób. Dziś bowiem, w pełnej okazałości, możemy oglądać nie jakichś tam pionków, ale samego hiperseksownego lidera generalnej klasyfikacji kierowców - Jensona Buttona. Brytyjczyk został "ustrzelony" przez jednego z paparazzich podczas - jakże przyjemnych dla naszych oczu - kąpieli słonecznych. Jak widać Jenson nie lubi nierównomiernej opalenizny i, ku naszej uciesze, postanowił wystawić na słońce całe swoje, ciągle jakieś blade, ciało (za co zyskuje u nas kolejnych dziesięć punktów). A ze to naprawdę Jenson, możecie przekonać się tutaj.

 

 

Wszystko to oczywiście w ramach przygotowań do GP Monako, gdzie Button - podobnie do, wciąż aktualnego, mistrza świata relaksował się (zbierał siły?) na pokładzie jachtu.

 

I pomyśleć, że jeszcze do niedawna, znajdujący się gdzieś na końcu stawki kierowców - czyli tam, gdzie obecnie Kubica - Button był zupełnie pomijany był przez media, my zaś nie miałyśmy najmniejszych szans na oglądanie takich obrazków. Kto wie, być może w przyszłym sezonie oglądać będziemy Roberta w podobnych okolicznościach? Trzymamy kciuki.

 

 bint

Więcej o: