Sport.pl

Imperium kontratakuje w Madrycie: Real Madryt - FC Barcelona - starcie ostateczne

Czujemy się rozpieszczone. Rozpieszczone przez ogólnoeuropejski terminarz rozgrywek piłkarskich. A to derby Włoch, a to mecz na szczycie Ekstraklasy, a to dwa pasjonujące wieczory z Ligą Mistrzów, a teraz jeszcze na dodatek mecz kosmicznej Barcelony z żądnym sukcesu Realem. Nie wiemy, czy to jakaś szeroko zakrojona akcja "wszystkie dziewczyny na stadiony", czy przedłużone świętowanie Dnia Kobiet, w każdym razie nie mamy zamiaru narzekać i już zacieramy ręce na piłkarską ucztę jaka szykuję się w ten weekend.

 

 

Ostatnio było 2:0 dla Barcelony i teraz Real pragnie odwetu tak bardzo, jak my pragniemy oglądać Casillasa. Czy się uda? Zobaczmy jakby było, gdyby decydowały nasze ciachowe argumenty:

 

1. Bramkarze ubrani niekompletnie:

 

Real - Iker Casillas bez spodni.

 

 

 

Barcelona - Victor Valdes z butami.

 

 

Hmm... Iker bardziej naturalny, Victor bardziej zalotny. Powiedzmy, że podoba nam się sposób w jaki na nas patrzy. 1:0 dla Barcy.

 

2. Zbrodnie przeciwko modzie.

 

Real - Pepe. Jak widać, zbrodnie zdarzają mu się także poza boiskiem.

 

 

 

Barcelona - Thierry Henry. W obliczu tego co ma na sobie Pepe, gotowe jesteśmy rozgrzeszyć Henry'ego. 2:0

 

 

3. Najbardziej spektakularne transfery... których nie było:

 

Real - Cristiano Ronaldo. Już był w Madrycie, już witał się z gąską... a tymczasem ciągle jest w Manchesterze.

 

Barcelona - David Beckham. Tak, tak, pamiętacie? Było już wiadomo, że Becks odejdzie z Manchesteru, nie było tylko wiadomo dokąd, a spekulowano właśnie o Dumie Katalonii.

 

Jakoś Żeluś pasuje do Realu bardziej niż Becks do Barcelony, więc niech mu tam będzie - bramka kontaktowa dla Realu.

 

4. Zdjęcia, które nas dobijają:

 

Real

 

 

Barcelona

 

 

 

Same nie wiemy, komu tu przyznać punkt. Czy Messiemu, za to, że dobija nas mniej, czy Ikerowi za to, że dobija nas bardziej (czyli wygrywa w dobijaniu)?  

 

5. Napastnicy, którzy dobijają bramkarzy.

 

Real - Raul. Raul - Real. Zauważyłyście jak podobnie to brzmi? I oznacza prawie to samo.

 

Barcelona - Eto'o. Choć w Barcelonie na potęgę strzelają wszyscy, to jednak on robi to najczęściej. Do Realu Raula jednak mu trochę brakuje, więc jako, że czwarta konkurencja pozostaje nierozstrzygnięta (rozstrzygnijcie ją same), chyba zrobił nam się remis.

 

rybka

 

***A zdjęcie główne stare,  żaden z panów już obecnie w Hiszpanii nie gra, ale jak miło nostalgicznie wspomnieć minione dzieje.

Więcej o: