Sport.pl

Życie jest piękne

Czyli obłędna sesja półnagich, pląsających w morzu hiszpańskich tenisistów.

 

 

Cóż więcej potrzeba do szczęścia - zaczyna się długi weekend, za oknem świeci piękne, wiosenne słońce, ptaszki śpiewają, kwiatki kwitną, a Elle przygotowało dla nas niespodziankę, której nie wyśniłybyśmy nawet w najpiękniejszych snach.

 

Otóż w magazynie zebrano najlepsze ciacha hiszpańskiego tenisa - Tommy'ego Robredo, Feliciano Lopeza , Fernando Verdasco  i Davida Ferrera, z niezrozumiałych względów zapominając jednak o Rafaelu Nadalu - wywiozło ich na plaże Miami (mamy tylko nadzieję, że zanim rozszalała się tam świńska grypa), rozebrano i - co najważniejsze - sfotografowano. Efekt powalił nas na kolana, z których nie wstaniemy najpewniej do jutra.

 

Po co zresztą miałybyśmy wstawać i zajmować się czymkolwiek innym, kiedy możemy wpatrywać się w boskie ciało Feliciano Lopeza, który rozbryzgując wodę, wynurza się, niczym Wenus Botticellego z morskiej piany. Bądź też patrzeć na zamyślone i jakże męskie oblicze Tommy'ego Robredo, jego szerokie ramiona, delikatnie zarośnięty tors...Żyć, nie umierać.

 

Zanim jednak odpłyniemy na dobre, postanowiłyśmy wybrać najbardziej smakowite ciacho - i tu, przyznać musimy, miałyśmy ogromne trudności. Jak tu bowiem, wśród takiego urodzaju, wybrać tego najlepszego? Po burzliwej naradzie, postanowiłyśmy tytuł ten przyznać jednak Tommy'emu Robredo. Przede wszystkim za spojrzenie, którego nie powstydziłby się James Bond, piękne dłonie i piękne wszystko.

 

Podzielacie nasz wybór czy też, drogie Panie, typujecie innego zwycięzcę? Żeby poczuć się bardziej przygotowanymi do wyboru, polecamy jeszcze zajrzeć na przykład tutaj.

 

bint

 

 

Więcej o: