Sport.pl

Krakowskie baśnie tysiąca i jednej nocy?

Choć owa wiadomość brzmi  nieprawdopodobnie, wszystko wskazuje na to, że już wkrótce Wisłą popłyną petrodolary - i to całkiem spora ich ilość.

 

 

Czy w Wiśle mógłby zagrać Kaka? Na razie nie, bo Białej Gwieździe raczej trudno konkurować z propozycją złożoną Brazylijczykowi przez zasilany petrodolarami Manchester City. Ale nic straconego - my też będziemy mieli swój, wspomagany funduszami z arabskiej ropy, klub. Oto bowiem na swój najnowszy cel arabscy inwestorzy wybrali sobie krakowską Wisłę właśnie i, jak deklaruje przedstawiciel firmy pośredniczącej w owym projekcie, transakcja ma zostać sfinalizowana już na początku przyszłego roku.

 

Czy zatem już niedługo na naszych boiskach będziemy mogły oglądać gwiazdy pokroju Fernando Torresa? Niestety, póki co raczej nam to nie grozi. Arabscy inwestorzy studzą bowiem wszystkie głowy, rozgrzane wizją stworzenia nad Wisłą drugiego Manchesteru City, deklarując, że będą inwestować "zdecydowanie rozważniej" (niestety) niż włodarze klubu Robinho. W praktyce oznacza to jakieś 50 milionów złotych rocznie, przynajmniej przez pierwsze pięć lat.

 

O sprowadzeniu więc nad Wisłę Fernando Torresa możemy więc raczej zapomnieć, ale dodając do owej kwoty kolejnych 40 milionów budżetu Wisły wyjdzie całkiem spora (przynajmniej na polskie warunki) sumka. Jeśli nawet na Torresa to nie wystarczy, to na Stiliców przynajmniej kilku, a z takimi zawodnikami, już bez wstydu, możemy stawać do rywalizacji z najlepszymi. Oby tylko nie skończyło się jak w przypadku CSKA Sofia.

 

bint

Więcej o: