Sport.pl

Zimowe podsumowania ciachowe: Polacy i ciacha zawodzą w Kuusamo

Tak jak obiecałyśmy, w weekend dzielnie zasiadłyśmy przed telewizorami by przyjrzeć się bliżej powietrznym popisom zimowych ciach. Zaczęło się od piątkowych popisów pogody uniemożliwiających skoki i naszej nieco nadszarpniętej cierpliwości, a skończyło niewiele lepiej.

 

 

Przyznajemy, że skoki narciarskie same w sobie nie są dyscypliną, która przyprawia nas o wypieki na policzkach i drżenie serca, dlatego też bardzo liczyłyśmy na dalekie loty naszych ciachowych faworytów. Niestety przeżyłyśmy spore rozczarowanie, zwłaszcza postawą niedawnego numeru jeden naszego rankingu, Bjoerna Einara Romoroena, który po skoku na odległość sto dwóch zaledwie metrów nie zdołał nawet awansować do drugiej serii konkursu zajmując ostatecznie 35 miejsce. Na równie odległej, 39 lokacie zawody ukończył inny nasz ulubieniec, Martin Schmitt, potwierdzając tym samym , że plotki jakoby najlepsze lata miał już raczej za sobą, nie są niestety przesadzone. Prawdziwą katastrofę zafundował nam i sobie Matti Hautamaeki oddajać coś na kształt skoku na odległość 78 metrów. Z drugiej jednak strony możemy być wdzięczni Finowi, który do spółki ze swoim rodakiem, Miką Kauhanenem, uratował przed mało chwalebnym ostatnim miejscem naszego rodaka, Kamila Stocha.

 

Po takich rozstrzygnięciach, do oglądania drugiej serii konkursu przystąpiłyśmy z jeszcze mniejszym entuzjazmem. Honoru ciach w czołówce dzielnie bronił Austriak Gregor Schlierenzauer, który po skokach na odległość 121 i 133,5 metrów uplasował się na trzecim miejscu. Stopień wyżej na podium stanął Wolfgang Loitz (124,5 i 130 metrów) a w całych zawodach zwyciężył Simonn Ammann ze Szwajcarii (131 i 126,5 metrów). O poprawę nastrojów nie postarał się nasz mistrz z Wisły Adam Małysz kończąc rywalizację na czternastej pozycji.

 

Po konkursie indywidualnym odbyła się jedna seria przełożonego z piątku konkursu drużynowego, w której zwycięstwo odnieśli Finowie udowadniając, że nadal są mocną ekipą, mimo braku w ich składzie największej gwiazdy fińskich skoków w ostatnich latach, Janne Ahonena, który po ubiegłym sezonie zakończył swoją karierę sportową. Solidnie zrehabilitował się za to wspomniany Matti Hautamaeki lądując na imponującym, 140 metrze. Drugie miejsce zajęli Austriacy, na trzecim zaś uplasowali się Niemcy. Polacy znów stanowili tło dla najlepszych kończąc zawody na siódmej pozycji.

 

Podsumowując, mamy nadzieję, że słaba postawa naszych faworytów to tylko wynik płatającej figle pogody w fińskim Kuusamo i nie do końca jeszcze optymalnej na początku sezonu formy, jak i również że ''lista Ahonena'' nie ma z tym nic wspólnego.

 

ruby blue

Więcej o: